niedziela, 23 lipca 2017

Wyspa Hvar ... kilka praktycznych rad




DZIŚ GARŚĆ PRAKTYCZNYCH PORAD

JAK DOTRZEĆ
Bez względu na to, czy dolecimy, dojedziemy czy doczłapiemy się pieszo do Chorwacji, zostaje nam jeszcze do pokonania Jadran, aby znaleźć się na słonecznej wyspie. W większości promy i katamarany to Jadrolinija. W zależności czy jesteśmy pieszo z walizką czy zmotoryzowani, mamy tu kilka możliwości.



DLA PIESZYCH
KATAMARANEM ze Splitu - trasa Split-Hvar , koszt 100 kn/ os. lub Split-Jelsa 55kn, tylko dla pieszych (aktualne ceny i rozkład tu)

DLA ZMOTORYZOWANYCH
PROMEM ze Splitu (trasa Split - Stari Grad) czas rejsu ok. 2 godziny koszt 318 kn za samochód + 33 kn za osobę, dzieci połowa ceny (aktualne ceny i rozkład tu )

PROMEM z Drvenika ( trasa Drvenik - Sucuraj ) czas rejsu ok. pół godziny koszt - my zdecydowanie wybraliśmy tą wersję, cenowo wyszła nas dużo korzystniej ( 186 kn + 47 kn / os. dorosła, dzieci połowa ceny, kota nie liczono ;), mimo iż trochę więcej trzeba nadłożyć kilometrów ( aktualne ceny tu )



WODOLOTEM - tak, tak, to naprawdę popularny w Jelsie środek transportu, choć ceny zaczynają się od 999 euro za czarter w czasie naszego pobytu zawsze wysiadała ekipa z walizeczkami na kółkach (aktualne ceny tu)

AUTOKAREM - niektóre biura podróży mają w ofercie dojazd + pobyt na Wyspie Hvar ( także bezpośrednio z Polski, wtedy prom jest w cenie :)


WALUTA
Oficjalną walutą jak i w całej Chorwacji są kuny. Za noclegi w większości miejsc można płacić właśnie w EURO, ale lepiej się upewnić. Co do lokalnych zakupów dużo wygodniej zaopatrzyć się w miejscową walutę. Można przywieźć euro i zamienić je w kantorze. Ale również niezły kurs jest przy bezpośredniej wymianie PLN na kuny. 
W restauracjach w większości płaciliśmy kartą, jedynie napiwki zostawiając w gotówce. Prowizje wystawców kart za przewalutowanie są naprawdę różne (osobiście miałam 2-5,9 % wartości transakcji, w zależności od wystawcy karty), warto zapoznać się z tematem przed wyjazdem. 
Bez problemu można było też znaleźć bankomaty, jednak warunki wypłaty sprawdzić należy przed podróżą, ponieważ niektóre banki pobierają prowizję i za przewalutowanie i za wypłatę z bankomatu. Lepiej nie być niemile zaskoczonym po otrzymaniu wyciągu.



JEDZENIE
Jedzenie na wyspie jest nieco droższe niż na kontynencie, z wyjątkiem owoców morza. Tych warto spróbować, jesteśmy zdania, że podróże nie byłby tym samym, gdyby nie smak lokalnych przysmaków. Przyjemnie jest wieczorem usiąść w portowej konobie albo ukrytej w zaułku knajpce i poczuć miejsce również zmysłem smaku. Albo zakupić rano od rybaków i samemu przyrządzić ;).
Przykładowe ceny w Jelsie:
lody - 8 kn / gałka ( przepyszne i do tego gałka jak nasze ze 3 ;)
oranżada 6 kn
sałatka sezonowa 25 kn
risotto z mątwą 60 kn
smażone kalmary 80 kn
pizza 40 kn
burek 7 kn



Za Starim Gradem w kierunku miasta Hvar usytuowane są duże markety, gdzie można zaopatrzyć się w większe zapasy. Jeszcze lepszym pomysłem jest zakup bezpośrednio od rybaków oraz lokalnych wytwórców: oliwa, owoce, warzywa, przetwory, pieczywo oraz niezłej jakości wino bez problemu dostaniemy wraz z uśmiechem.

PORUSZANIE SIĘ PO WYSPIE


ROWER - jeśli kondycyjnie jesteście w świetnej forie, to Hvaar zachwyci Was z pozycji dwóch kółek. Świetne trasy, różne nawierzchnie i nieziemskie widoki.

SKUTER - to chyba najwygodniejszy środek transportu po wyspie, dowiezie tam, gdzie nie się szans wjechać autem, dociera szybciej niż rower, ma jednak główną wadę...zazwyczaj jest dwuosobowy

SAMOCHÓD - własny lub wypożyczony, na wyspie sporo jest wypożyczalni ze stylowymi, błyszczącymi garbuskami, z których chyba każdy ma swoje pieszczotliwe imię ;)

STRÓJ 
O ile strój kąpielowy na plaży jest mile widziany, o tyle w marinach, miejscach kultu i generalnie w miejscowościach należy go unikać, ubierając bardziej kryjące odzienie. Jeśli nie ze względów przyzwoitości, to ze względów finansowych. Miasto Hvar wprowadziło kary za nieprzystosowany ubiór, a ich wysokość zaczyna się od 500 euro...

niedziela, 25 czerwca 2017

10 rzeczy, których możecie nie wiedzieć o Wyspie Hvar


1. To jedna z najbardziej słonecznych wysp na Adriatyku.

2. Wyspa Hvar znana jako "Lawendowa wyspa" szczyci się lawendą o wspaniałych walorach, cudownym zapachu i kolorze, ale mało kto wie, że tak naprawdę została sprowadzona tu niecałe 100 lat temu, a dokładnie w 1928 roku ;).

3. Aż 3 atrakcje wyspy są wpisane na listę UNESCO:
 - Równina Stari Grad,
 - Procesja za Krzyżem - od 500 lat - w czasie procesji w ciągu 8 godzin 6 mężczyzn z 6 wiosek boso, niosąc krzyż, wraz z rodzinami pokonuje się trasę 25 km przez sześć wiosek, procesja trwa aż do rana
 - Ręcznie tkane z liści agawy koronki w mieście Hvar

4. Produkcja wina na Wyspie Hvar ma ponad 2500- letnią tradycję,

5. Produkowane tu wino Plavac jest jednym z najlepszych w Chorwacji i co roku zdobywa medale na targach winiarskich.

6. W mieście Hvar jest 400-letni, najstarszy w Europie teatr publiczny.

7. Najstarsze na wyspie jest miasto Stari Grad założone przez Greków jako Pharos.

8. Za panowania Wenecjan ryby stąd dostarczane były daleko poza granice dzisiejszej Chorwacji.

9. Wyspa Hvar była znanym ośrodkiem literackim za sprawą poety Hektrovica.

10. Choć to nie Elba, pełno na niej śladów Napoleona ;)



Źródło:
http://www.unesco.pl
http://www.tzhvar.hr
zdjęcia własne



poniedziałek, 15 maja 2017

Obyś zginął na drogach Hvaru...


Niezapomniane krajobrazy.
Połacia lawendy.
I wszechobecny latem zapach ziół.
Ale jak to mówią, nie ma róży bez kolców ;).

"OBYŚ ZGINĄŁ NA DROGACH HVARU !!!".

    Osławione przekleństwem w całej Chorwacji, a także poza jej granicami,  drogi wyspy. Nadal są warte tego powiedzonka. Owszem, trasa Hvar - Jelsa ma nową, zabezpieczoną barierkami  i nowoczesnym tunelem drogę. Jednak sporo jest dróg szutrowych, pełnych kamienia, braku pobocza i zabezpieczeń, których brzeg kończy przyprawiająca o zawrót głowy przepaść w dół, a umilają niemal nieziemskie widoki. Spojrzenie w bok wywołuje dreszczyk, podnosi poziom adrenaliny i sprawia, że mocniej wciskamy się w fotel. Tunel Pitve i droga do i za nim wiedzie tu prym, ale również te boczne, zaznaczone cienkimi liniami na mapie, bardziej znane przez miejscowych niż przez turystów powodują gęsią skórkę na plecach. "Szerokiej drogi" nabiera tu nowego znaczenia ;).
P.S. Na zdjęciach głównie te lepsze drogi, siedząc przede wszystkim na fotelu pasażera podczas jazdy tymi gorszymi szutrami paznokciami wbijałam się w tapicerkę, stąd brak kadrów ;).









czwartek, 20 kwietnia 2017

Bizantyjskie podwaliny z hiszpańskim duchem...Twierdza Španjola


Najpiękniejszy widok na port
i Wyspy Piekielne
Na bizantyjskich podwalinach z hiszpańskim duchem
dziś pod chorwacką flagą...Twierdza Španjola

    Kiedy podjeżdżamy pod Twierdzę jest niemal samo południe. Bezpłatny parking z jednym pojazdem. Ostatnie metry pokonujemy pieszo. Przy kasie nie ma tłumów. Nigdzie nie ma tłumów, może ze 2-3 osoby zwiedzające i tyle samo sączących lemoniadę pod parasolami. Dostajemy informatory o twierdzy i bilety w symbolicznej cenie. Wymierzone w port działo stoi na posterunku. Błękitne detale działają kojąco. Amfory pokryte czasem chowają się w cieniu.
Górująca nad miastem forteca, która według otrzymanej u źródła informacji swoje podwaliny ma już w I wieku p.n.e. jako mocowanie chroniące osadę. Budowa fortyfikacji w dzisiejszej formie rozpoczęła się jeszcze pod panowaniem weneckim w XIII w. Ale to właśnie Hiszpanom w XVI w. fortyfikacja zawdzięcza obecną nazwę.Twierdza Španjola - uśpiony smok czuwający na wzgórzu.   






Z informacji praktycznych:

PARKINGI -  pod samą twierdzą parking jest bezpłatny ( stan na 2016 r.), a do tego rozciąga się niesamowity widok,

BILETY WSTĘPU -  bilet normalny 30kn, ulgowy 15kn, dzieci do lat 7 zazwyczaj bezpłatnie ( stan na 2016 r.)

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wielkanocnie

Zdrowych, radosnych i pełnych nadziei :)


sobota, 11 marca 2017

Raj z widokiem na Wyspy Piekielne .... Mały Dubrownik - Wielki Hvar



Hvar zwany małym Dubrownikiem .
To miasto, port, wizytówka wyspy.
Swoisty raj z widokiem na Wyspy Piekielne
i najstarsza komuna w Dalmacji...

Dotrzeć tu można i promem ze Splitu ( co czyni mnóstwo osób, przybywając na kilkugodzinne zwiedzanie i wracając tego samego dnia ) i drogą z innego miasta wyspy. Zatopić się w kamiennych uliczkach, równie wąskich jak w starym mieście Dubrownika, jednak zdecydowanie spokojniejszych i mniej zatłoczonych, przynajmniej czerwcową porą.
Taksówką wodną dojechać na jedną z Wysp Piekielnych, przy których przed wiekami w czasie zimy ponoć koczowały weneckie okręty ;). Wdrapać się na Twierdzę Spanjola ( lub wjechać na samą górę z bezpłatnym parkingiem :). Poczuć ducha najstarszego publicznego teatru miejskiego w Europie. Przystanąć przy Zegarowej Wieży. Zajrzeć w okna weneckiej loggi. Oprzeć o cień padający na Pałac Biskupi z lękiem, czy katedralna relikwia znowu nie ocieknie krwią.. I przepaść na amen jak kamień w lazur Jadranu..
To miejsce, do którego mam nadzieję wrócić...








Z informacji praktycznych:

PARKINGI -  nie bardzo jest co liczyć na wolne miejsce przy ulicy, w pobliżu starego miasta godzina parkowania kosztuje ok. 10 kn, ale równie dobrze można podjechać do twierdzy Spanjola, gdzie parking jest bezpłatny, a do tego rozciąga się niesamowity widok. Wystarczy potem do miasta zejść schodkami w dół.

WARTO ZOBACZYĆ:

TRG sv Stjepana czyli Plac św. SZCZEPANA


KATEDRA św. SZCZEPANA (Katedrala Sv. Stjepana) i Pałac Biskupi - poświęcona męczennikowi Szczepanowi, z małym gotyckim krucyfiksem w nawie bocznej, który wg miejscowej legendy spłynął krwią w czasie powstania ludowego, wzywając do pokuty


TWIERDZA ŠPANJOLA XI-wieczna górująca nad miastem forteca, o której szczegółowiej przeczytacie wkrótce ;)



ARSENAŁ - monumentalny obiekt, na którego pierwszym piętrze jest scena teatru - pierwszy teatr publiczny w Europie, chapeau bas dla Was Chorwaci za Wasz wkład dla upowszechnienia sztuki



RENESANSOWA LOGGIA Z ZEGAROWĄ WIEŻĄ - jeden z piękniejszych budynków w mieście ;)



KOŚCIÓŁ FRANCISZKANÓW - który wbrew mojemu rozumowaniu, zamknięty jest w ...niedziele, a słynie z wielkiego płótna Ostatniej Wieczerzy

poniedziałek, 20 lutego 2017

O pączkach...


  Królową pączków była ciocia. Nikt tak jak ona nie robił tych frykasów, były puszyste, nie twardniały od razu, podczas smażenia olej się nie przypalał, a zęby z przyjemnością zatapiały się w owocowym nadzieniu. Zapach witał od progu, a dłoń nigdy nie poprzestawała na jednym.
Dziś ciocia nie jest w stanie unieść ani rondla ani nawet wziąć do ust pączka, ale pozostanie dla mnie niedoścignionym wzorem w tej dziedzinie.
Dlatego nie będę robić konkurencji, niech Jej pączki pozostaną bezkonkurencyjne, a moje będą inne, bez różanych kandyzowanych płatków, marmolady, serowe. Nie mniej delikatne, nie mniej smaczne....po prostu inne.

Przepis na serowe pączki:
pół kilo twarogu ( może być też ser typu włoskiego, będą delikatniejsze ;)
2 szklanki pszennej mąki
3 jajka
1 łyżka cukru waniliowego
3 łyżki śmietany 18'
1 łyżka spirytusu (ewentualnie wódki albo octu)
1 łyżeczka sody
starta skórka z 1 cytryny

cukier puder do posypania
olej do smażenia

Mąkę przesiać, dodać zmielony twaróg, sodę, startą skórkę z 1 cytryny ( najlepiej bio), cukier i śmietanę. Oddzielić żółtka od białek. Żółtka dodać do masy, wymieszać z pozostałymi składnikami, dodać spirytus. Białka ubić na sztywno i dodać pod sam koniec. Formować wilgotnymi dłońmi kulki ( lub jeśli nie zależy nam na całkowicie okrągłym kształcie, można nabierać ciasto łyżką ) i smażyć we frytkownicy lub w garnku z rozgrzanym tłuszczem. gotowe można posypać cukrem pudrem.
SMACZNEGO :)




poniedziałek, 6 lutego 2017

Ślimaczki o cynamonowej duszy

    

   
    Cynamonowe ślimaczki - idealne na niedzielne, niespieszne popołudnie albo na pyszne śniadanie. Sekretem jest dobrze przesiana mąka, dłużej wyrabiane drożdżowe ciasto, prawdziwe masło i aromatyczny cynamon, którego zapach ogrzewa w jesienno-zimowe dni niczym ciepła kołdra. Do kubka ciepłego mleka albo aromatycznej kawy. Do książki czytanej pod kocem i do zapakowania do plecaka na szkolną wycieczkę. Idealne :)
Przepis na cynamonowe ślimaczki:

Ciasto drożdżowe:
1 kg pszennej mąki
25 g świeżych drożdży
1,5-2 szklanki cukru
2 szklanki mleka
1 całe jajko i 3 żółtka
cukier waniliowy
szczypta soli
100 g masła
pół szklanki oleju (dałam kokosowy, ale może być inny )
dodatek oleju sprawia, że ciasto jest dłużej miękkie niż przy samym maśle

Nadzienie:
100 g masła
100 g brązowego cukru ( jeśli nie macie,może być biały lub puder)
2 łyżki zmielonego cynamonu

Składniki na ciasto muszą być w temperaturze pokojowej. W misce rozcieramy drożdże z łyżką cukru i zalewamy ciepłym mlekiem. Gdy zaczną pracować, dodajemy przesianą ze szczyptą soli mąkę, cukier, jajko, żółtka, wyrabiamy, na koniec dodając roztopione ciepłe ( ale nie gorące ) masło i olej. Ciasto wyrabiamy aż zacznie odchodzić od miski. Zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu, przykryte bawełnianą ściereczką.
W osobnym rondelku roztapiamy masło cukier i cynamon.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 2 części. Przekładamy na oprószony mąką blat, wałkujemy, smarujemy połową cynamonowego nadzienia i zwijamy w rulon. Rulon tkniemy na 1-1,5 cm plastry, przekładamy na wyłożone papierem do pieczenia lub posmarowane tłuszczem blaszki i pozostawiamy jeszcze na pół godziny do wyrośnięcia.
W tym czasie piekarnik nagrzewamy do 200 C. Piec w temperaturze 180C (przy termoobiegu, 200C przy zwykłym piekarniku ) ok. 10-15 minut aż się zarumienią.
SMACZNEGO ;).




środa, 1 lutego 2017

Rówieśnik Arystotelesa...Chorwackie Faros - Stari Grad


Ponoć dzisiejszy Stari Grad to rówieśnik Arystotelesa.
Pierwsze skolonizowane miasto na Wyspie Hvar.
Kolebka chorwackiego języka i ostoja Hektorovica.
Stari Grad - Chorwackie Faros ...


    Stari Grad mógłby być jednym z typowych chorwackich miasteczek: kamienne uliczki, marina pełna jachtów, konoby kuszące obietnicą smaku. Ale nie jest. Jest czymś więcej i to nie tylko dlatego, że ogrodzone kamieniem katastralne poletka wokół zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Uważne oko dostrzeże tu dawne ślady rzymskiego kąpieliska miejskiego, poczuje spojrzenie wygrzewającego się na słońcu kota i ducha zamurowanej pokutnicy.
Ale to niezwykłe miasto ma jeszcze jedno cudeńko: Twierdzę Trvdalj poety ( a także architekta,  budowniczego, słowem człowieka renesansu :) Petera Hektorovica.
Sam Pałac Hektorovica to perełka architektury, miejsce, w których czas stanął w miejscu.
Mimo końca czerwca jesteśmy jedynymi turystami w środku. Oaza spokoju. Świątynia dumania. Schronienie pielgrzyma. Kolebka chorwackiej literatury. Mikrokosmos. Tym wszystkim była kiedyś. Dziś jest cieniem w upalny dzień, egzotycznym ogrodem pośród kamiennych murów i miejscem łączącym przeszłość z teraźniejszością. Cudo, które będąc na Wyspie Hvar, trzeba koniecznie zobaczyć ;).