21:51:00

Baklava full of taste

Baklava full of taste
    

    Słodkie, lepkie, przesiąknięte aromatem miodu i zapachem orzechów. Wschodnie, ale podbijające podniebienia również Zachodu. Baklava - ukochany deser Bałkanów. Nie jedyny, ale jeden z ... Wbrew pozorom wcale nie taki trudny do zrobienia. A jeśli wykorzysta się gotowe ciasto filo, wręcz banalnie prosty. Sekretem jest polanie każdej warstwy cienkiego jak papier ciasta tłuszczem, żeby nie było suche...i pokrojenie na kawałki przed włożeniem do piekarnika, bo inaczej podzielenie na porcje może stać się niewykonalne...choć z drugiej strony, może nie każdy chciałby się dzielić. Fakt faktem upiekłam....i prawie cała blachę sama zjadłam ;).

Składniki:
Ciasto
1 opakowanie ciasta filo
1/2 kg orzechów ( u mnie włoskie, ale mogą być laskowe, migdały, pistacje itd. )
garść migdałów lub posiekanych pistacji do posypania
ok. 80-100 g masła do rozpuszczenia i smarowania płatów ciasta

Syrop
1 szklanka wody
0,5 szklanki cukru
4-5 łyżek miodu
sok z połowy cytryny

    Ze szklanki wody, miodu i soku z cytryny zagotować w rondelku syrop. Pozostawić do wystudzenia.
Orzechy posiekać. W drugim rondlu rozpuścić masło, przestudzić. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Płaty ciasto filo przyciąć na wielkość blaszki ( u mnie wyszło równo na pół ). Położyć pierwszy płat ciasta filo i posmarować dokładnie roztopionym masłem. Tak zrobić z następnymi 6 płatami. Kolejne 4 płaty oprócz posmarowania masłem posypać warstwą posiekanych orzechów. Ostatnie 7 płatów kłaść tak jak pierwsze: tylko smarować masłem. Dobrze docisnąć zwłaszcza przy brzegach, żeby nie podnosiły się podczas pieczenia.
Baklawę pokroić w kwadraty lub romby. Włożyć do nagrzanego na 180C ( z termoobiegiem wystarczy 160C ) piekarnika. Piec 30-40 min lub do uzyskania złotego koloru. Ciepłą baklawę wyjąć z piekarnika, polać wystudzonym syropem, zwłaszcza w miejscach przecięcia kawałków i ozdobić posiekanymi pistacjami lub migdałami.
SMACZNEGO ;)






22:09:00

Wianki...warsztaty florystyczne w Jaworze

Wianki...warsztaty florystyczne w Jaworze


    Kiedy rok temu udaliśmy się na Zamek Książ, nie przypuszczałam, że nasza starsza latorośl jako jedyna prawidłowo zliczy ilość poduszek w traktach komunikacyjnych i wygra udział w warsztatach florystycznych organizowanych przez Zespół Szkół w Jaworze. Miałam to szczęście, że dane nam było całą rodziną wziąć udział w warsztatach wicia wianków ( choć mąż sobie odpuścił ;) i w przyszłym roku na pewno nie będę miała problemu z komunijnym nakryciem głowy ;).
Powitała nas promieniująca ciepłem pani Dorota Subocz, dyrektor szkoły, która zorganizowała konkurs na liczenie poduszek w traktach komunikacyjnych zamku, kobieta z wielkim sercem na dłoni ( zresztą przez wiele lat szkoła była znana jako Medyk - Szkoła z sercem i to niewątpliwie Jej zasługa ;) i z nami wiła wianki przez cały dzień.
Grupa była szalenie sympatyczna, prowadząca Monika Bębenek ze Szkoły Florystycznej Kwitnące Horyzonty uraczyła nas ogromną dawką wiedzy, dzięki której już nie wpadnę na pomysł plecenia wianków np. z maków czy konwalii ( i to nie tylko ze względu na ich trujące czy narkoleptyczne właściwości). Poznałyśmy różne metody wyplatania, sposoby zabezpieczania kwiatów, łączenia kolorów ( koło barw sprawdza się nie tylko w malarstwie i fotografii ;). I choć kwiaty to na pierwszy rzut oka delikatne rośliny, osobiście przetestowałam, że uplecione z nich wianki zaopatrzone w wodę w lodówce bez problemu wytrzymują całkiem długo ( ostatnie zdjęcie to właśnie w wiankach po tygodniowych wakacjach w lodówce - jak świeżo zrobione), a niektóre wytrzymały nawet 3 tygodnie !!!








    Taki kurs przydałby się wszystkim, którzy w kwiaciarniach na wstępie pytają: "Ile i i dlaczego tak drogo?". W ciągu całego dnia zrobiłam wianków dosłownie 4 sztuki. I to jeden w połowie, ponieważ technika przyklejania pojedynczych płatków tapą jest naprawdę pracochłonna, choć jej efekt jest efektem WOW, przynajmniej w moim odczuciu.
Bardzo dziękuję za możliwość zobaczenia tego wszystkiego "od środka" i fantastyczną atmosferę, jaka nam towarzyszyła ;).
A gdybyście mieli ochotę, to można bezpłatnie podjąć naukę florystyki ( ja już nad tym myślę :) - wszelkie informacje znajdziecie TU.

21:55:00

Po Bolesławieckim Święcie Ceramiki 2017

Po Bolesławieckim Święcie Ceramiki 2017

    W tym roku wybyliśmy w połowie Bolesławieckiego Święta Ceramiki. W momencie, kiedy zaczynała się Ceramiczna Parada, my właśnie wyruszaliśmy w jedno ze spokojniejszych miejsc - przepiękną chorwacką Wyspę Brać. Ominęła nas Ceramiczna Parada, Kobaltowa Moda i Splash of Colors. Jednak zdążyło mnie zauroczyć kilka ceramicznych stoisk, niekoniecznie tych kobaltowych. Niesamowicie miło było ponownie spotkać wielu Twórców, do których mam wielki sentyment, oraz poznać nowych.
Chciałam przed wyjazdem wrzucić kilka zdjęć, jak impreza wyglądała w tym roku, ale ze względu na problemy z serwerem mogę to zrobić dopiero teraz.











We współpracy z portalem istotne.pl specjalnie na Bolesławieckie Święto Ceramiki został wydany pakiet pocztówek: dwie mojego autorstwa, autorem pozostałych jest Krzysztof Gwizdała. Gdyby ktoś miał ochotę, to można je kupić w cenie 10 zł TU.



11:28:00

Powakacyjnie

Powakacyjnie

     Kilka godzin jazdy w burzy,
     Powrót przy spychającym wietrze pod baldachem chmur,
     A w trakcie niesamowita wszechogarniająca obecność przyrody, 
     Czas z bliskimi, smaki i miejsca, które pozostają w pamięci i sercu... 
   
    Udało mi się reanimować bloga, hula teraz na własnej domenie www.zwidokiemnaobelisk.pl
    I przesyłam spóźnioną pocztówkę z wakacji :)
    BRAĆ jest piękna :)

10:26:00

Lawenda full of love - naturalny syrop lawendowy

Lawenda full of love - naturalny syrop lawendowy
    Lawenda towarzyszyła nam przez cały pobyt na wyspie i żegnała nas, gdy opuszczaliśmy Hvar ( od naszych gospodarzy dostaliśmy jej suszony bukiet z ich własnej plantacji), z Velo Grablje przywieźliśmy butelki domowej roboty syropu szałwiowego i lawendowego oraz przepis, jak się do niego zabrać. Oryginalny lawendowy syrop jest koloru żółtego, robi się go z suszonych kwiatów.
Ale gdy zobaczyłam te zdjęcia, koniecznie musiałam się przekonać, czy faktycznie się da zrobić syrop lawendowy w lawendowym kolorze. Da się? Da się. Wystarczy dodatek soku z cytryny i dość świeże lawendowe kwiaty, a dzieje się magia. Uzyskany w ten sposób syrop jest niezwykle orzeźwiający, ma lemoniadowy posmak, zawiera spore ilości olejków eterycznych, które działają poprawiając odporność i samopoczucie, i nie da się go porównać z niczym innym :). Idealne w upały do ugaszenia pragnienia rozcieńczone wodą albo jako dodatek do lodów i deserów.


Przepis na tradycyjny lawendowy syrop:

Składniki:
1,5 szklanki wody
1,5 szklanki cukru
1 łyżka suszonych kwiatów lawendy

Sposób przygotowania:
Zagotować wodę z cukrem, dodać kwiaty lawendy i gotować około 10-15 minut ( syrop powinien uzyskać słomkowy kolor). Odcedzić kwiaty i ciepły syrop przelać do butelki.


Przepis na syrop lawendowy o posmaku lemoniady:
Składniki:
1,5 szklanki wody
1,5 szklanki cukru
sok z 1 cytryny
duuuża garść świeżych kwiatów lawendy bez gałązek

Sposób przygotowania:
Zagotować wodę z cukrem, dodać świeże kwiaty lawendy oraz sok z jednej cytryny i gotować około 10-15 minut ( syrop powinien uzyskać lawendowy kolor, jeśli kolor wydaje Wam się zbyt jasny, można dodać więcej kwiatów). Odcedzić kwiaty i ciepły syrop przelać do butelki.



Jeśli się zastanawiacie, który zrobić, moja odpowiedź brzmi OBA :)


11:05:00

Zamiast pocztówki...czyli co przywieźć z Wyspy Hvar

Zamiast pocztówki...czyli co przywieźć z Wyspy Hvar


Nie jestem typem, który przywozi mnóstwo pamiątek, dlatego poniższa lista jest bardzo subiektywna:

1. Dobre wspomnienia - wiadomo, bezcenne, a jednocześnie nie trzeba na nie wydać nic więcej :). Nie ma to jednak jak wesprzeć wspomnienia przywiezionymi zdjęciami ;)


2. Lawenda - tradycyjna, tu o wyjątkowo intensywnym aromacie, ze względu na duże nasłonecznienie wyspy, niedroga, bo najtańsza w bawełnianym woreczku od 5 kun, dobrej jakości olejek można dostać w cenie od 10 kun, a wszystko ręcznie robione, więc bezpośrednio zasila portfele mieszkańców, a nie pośredników, sieci itd.



3. Kosmetyki z dodatkiem lawendy, polecam te ręcznie robione: olejki, balsamy, kremy, z krótkim, a treściwym składem, dostępne w drobnych manufakturach, sklepikach i na targach, nie ma co ich szukać w sklepach wielkopowierzchniowych, tam prędzej znajdziecie nasze rodzime marki niż lokalne.


4. Naturalne gąbki - starczają na baaardzo długo, fantastycznie oczyszczają skórę, także twarzy, kto raz spróbował, nie wymieni na syntetyczną.


4. Wino, likiery i rakija - my przywozimy lokalne wina, aby delektować się w chłodne, jesienne wieczory, niestety na zimowe już nie wystarcza ;), pozostałe trunki zazwyczaj na prezenty, ale też z miejscowych, domowych wytwórni.


5. Dżemy, syropy i inne przetwory - zwłaszcza figowe, moje ulubione, ale jest cała masa przetworów do przygarnięcia w domowej spiżarni albo do rozdania bliskim ;)


6. Rękodzieło wszelakie - nie tylko znane hvarskie koronki, ale wszystko, co mieszkańcy robią własnymi rękoma wkładając w to całe serce :)


A Wy co przywozicie ?

22:18:00

Wyspa Hvar ... kilka praktycznych rad

Wyspa Hvar ... kilka praktycznych rad



DZIŚ GARŚĆ PRAKTYCZNYCH PORAD

JAK DOTRZEĆ
Bez względu na to, czy dolecimy, dojedziemy czy doczłapiemy się pieszo do Chorwacji, zostaje nam jeszcze do pokonania Jadran, aby znaleźć się na słonecznej wyspie. W większości promy i katamarany to Jadrolinija. W zależności czy jesteśmy pieszo z walizką czy zmotoryzowani, mamy tu kilka możliwości.



DLA PIESZYCH
KATAMARANEM ze Splitu - trasa Split-Hvar , koszt 100 kn/ os. lub Split-Jelsa 55kn, tylko dla pieszych (aktualne ceny i rozkład tu)

DLA ZMOTORYZOWANYCH
PROMEM ze Splitu (trasa Split - Stari Grad) czas rejsu ok. 2 godziny koszt 318 kn za samochód + 33 kn za osobę, dzieci połowa ceny (aktualne ceny i rozkład tu )

PROMEM z Drvenika ( trasa Drvenik - Sucuraj ) czas rejsu ok. pół godziny koszt - my zdecydowanie wybraliśmy tą wersję, cenowo wyszła nas dużo korzystniej ( 186 kn + 47 kn / os. dorosła, dzieci połowa ceny, kota nie liczono ;), mimo iż trochę więcej trzeba nadłożyć kilometrów ( aktualne ceny tu )



WODOLOTEM - tak, tak, to naprawdę popularny w Jelsie środek transportu, choć ceny zaczynają się od 999 euro za czarter w czasie naszego pobytu zawsze wysiadała ekipa z walizeczkami na kółkach (aktualne ceny tu)

AUTOKAREM - niektóre biura podróży mają w ofercie dojazd + pobyt na Wyspie Hvar ( także bezpośrednio z Polski, wtedy prom jest w cenie :)


WALUTA
Oficjalną walutą jak i w całej Chorwacji są kuny. Za noclegi w większości miejsc można płacić właśnie w EURO, ale lepiej się upewnić. Co do lokalnych zakupów dużo wygodniej zaopatrzyć się w miejscową walutę. Można przywieźć euro i zamienić je w kantorze. Ale również niezły kurs jest przy bezpośredniej wymianie PLN na kuny. 
W restauracjach w większości płaciliśmy kartą, jedynie napiwki zostawiając w gotówce. Prowizje wystawców kart za przewalutowanie są naprawdę różne (osobiście miałam 2-5,9 % wartości transakcji, w zależności od wystawcy karty), warto zapoznać się z tematem przed wyjazdem. 
Bez problemu można było też znaleźć bankomaty, jednak warunki wypłaty sprawdzić należy przed podróżą, ponieważ niektóre banki pobierają prowizję i za przewalutowanie i za wypłatę z bankomatu. Lepiej nie być niemile zaskoczonym po otrzymaniu wyciągu.



JEDZENIE
Jedzenie na wyspie jest nieco droższe niż na kontynencie, z wyjątkiem owoców morza. Tych warto spróbować, jesteśmy zdania, że podróże nie byłby tym samym, gdyby nie smak lokalnych przysmaków. Przyjemnie jest wieczorem usiąść w portowej konobie albo ukrytej w zaułku knajpce i poczuć miejsce również zmysłem smaku. Albo zakupić rano od rybaków i samemu przyrządzić ;).
Przykładowe ceny w Jelsie:
lody - 8 kn / gałka ( przepyszne i do tego gałka jak nasze ze 3 ;)
oranżada 6 kn
sałatka sezonowa 25 kn
risotto z mątwą 60 kn
smażone kalmary 80 kn
pizza 40 kn
burek 7 kn



Za Starim Gradem w kierunku miasta Hvar usytuowane są duże markety, gdzie można zaopatrzyć się w większe zapasy. Jeszcze lepszym pomysłem jest zakup bezpośrednio od rybaków oraz lokalnych wytwórców: oliwa, owoce, warzywa, przetwory, pieczywo oraz niezłej jakości wino bez problemu dostaniemy wraz z uśmiechem.

PORUSZANIE SIĘ PO WYSPIE


ROWER - jeśli kondycyjnie jesteście w świetnej forie, to Hvaar zachwyci Was z pozycji dwóch kółek. Świetne trasy, różne nawierzchnie i nieziemskie widoki.

SKUTER - to chyba najwygodniejszy środek transportu po wyspie, dowiezie tam, gdzie nie się szans wjechać autem, dociera szybciej niż rower, ma jednak główną wadę...zazwyczaj jest dwuosobowy

SAMOCHÓD - własny lub wypożyczony, na wyspie sporo jest wypożyczalni ze stylowymi, błyszczącymi garbuskami, z których chyba każdy ma swoje pieszczotliwe imię ;)

STRÓJ 
O ile strój kąpielowy na plaży jest mile widziany, o tyle w marinach, miejscach kultu i generalnie w miejscowościach należy go unikać, ubierając bardziej kryjące odzienie. Jeśli nie ze względów przyzwoitości, to ze względów finansowych. Miasto Hvar wprowadziło kary za nieprzystosowany ubiór, a ich wysokość zaczyna się od 500 euro...

09:52:00

10 rzeczy, których możecie nie wiedzieć o Wyspie Hvar

10 rzeczy, których możecie nie wiedzieć o Wyspie Hvar

1. To jedna z najbardziej słonecznych wysp na Adriatyku.

2. Wyspa Hvar znana jako "Lawendowa wyspa" szczyci się lawendą o wspaniałych walorach, cudownym zapachu i kolorze, ale mało kto wie, że tak naprawdę została sprowadzona tu niecałe 100 lat temu, a dokładnie w 1928 roku ;).

3. Aż 3 atrakcje wyspy są wpisane na listę UNESCO:
 - Równina Stari Grad,
 - Procesja za Krzyżem - od 500 lat - w czasie procesji w ciągu 8 godzin 6 mężczyzn z 6 wiosek boso, niosąc krzyż, wraz z rodzinami pokonuje się trasę 25 km przez sześć wiosek, procesja trwa aż do rana
 - Ręcznie tkane z liści agawy koronki w mieście Hvar

4. Produkcja wina na Wyspie Hvar ma ponad 2500- letnią tradycję,

5. Produkowane tu wino Plavac jest jednym z najlepszych w Chorwacji i co roku zdobywa medale na targach winiarskich.

6. W mieście Hvar jest 400-letni, najstarszy w Europie teatr publiczny.

7. Najstarsze na wyspie jest miasto Stari Grad założone przez Greków jako Pharos.

8. Za panowania Wenecjan ryby stąd dostarczane były daleko poza granice dzisiejszej Chorwacji.

9. Wyspa Hvar była znanym ośrodkiem literackim za sprawą poety Hektrovica.

10. Choć to nie Elba, pełno na niej śladów Napoleona ;)



Źródło:
http://www.unesco.pl
http://www.tzhvar.hr
zdjęcia własne



Copyright © 2016 Zwidokiemnaobelisk.pl , Blogger