Toast za Napoleona...pałac Wiechlice

Toast za Napoleona...pałac Wiechlice


    Lubię wiejskie poranki. Ostre przedpołudniowe słońce. I ciszę pałacowych dziedzińców.
Ogrodnicy budzą się z zimowego letargu i dopieszczają połacia ziemi przed kolejnym rolniczym sezonem. Kameralna winnica jeszcze uśpiona. Bezlistne pnącza nie poczuły wiosny. Nie myślą nawet o ciężkich gronach jesieni. Dębowe beczki puste po zimie.
Kamienne kury skupione przed wejściem odprowadzają nas wzrokiem, nielicznych przyjezdnych. Ciosany kamień umiejętnie połączony z kutym metalem. Artystyczna robota i prostota materiału. Kilka barwnych szkieł ze Studia Borowski (klik).
Klasycystyczna bryła rzut beretem od Szprotawy dawnego pałacu Neumannów skrywa niejeden ciekawy detal i historię. Ponoć przebywał tu sam Napoleon...incognito ;). Prawda czy nie, warto w otoczeniu dojrzałych gron, dopieszczonych mocnym słońcem, wypić kieliszek wina. I spojrzeć na archiwalne zdjęcia, dzięki którym duch tego miejsca nadal pozostaje żywy.









Moim wyznacznikiem oceny gastronomii jest zawsze szarlotka z lodami i kawa. Porcje nie powalające, ale smak świetny. Dyskretna i zarazem serdeczna obsługa dopełniają całości. Czarna kotka wygrzewająca się na słońcu dodaje domowego uroku. Pałac Wiechlice - pierwszy na naszej trasie kulinarnego smaku lubuskiej ziemi. 

P.S.
Wirtualną podróż możecie odbyć na stronie obiektu (tu) i zobaczyć archiwalne zdjęcia tuż przed dźwignięciem z ruin.

I jeśli lubicie zamieszanie, można skorzystać z jesiennej oferty weekendowego winobrania z gwiazdami, jeśli jak my cenicie spokój - wybierzcie tą porę, na rowerowe wyprawy właśnie nastał dobry czas ;)


Copyright © 2014 zwidokiemnaobelisk.pl , Blogger