20:46:00

Weź mnie ze sobą ! ! !



    Nigdy nie tracę okazji, jak mogę przekroczyć ten most i znaleźć się po jego drugiej stronie. 
I tym razem, choć miałam niecałą godzinkę, nie mogłam się powstrzymać ;). 
Most niemal pusty, miasto jeszcze jakby uśpione, choć mocne, jesienne słońce stemplowało moją twarz odciskając pieczołowicie kolejne złociste piegi. 
Kocim brukiem pod górkę do kościoła, a tam dźwięk organów podczas przedkoncertowej próby i nagle wyrosło przede mną to -  wielki regał z napisem "PRZECZYTAJ MNIE" i to nie z ulotkami czy zaproszeniem na mszę. Pełen książek. 
Spojrzałam w prawo, w lewo, a potem przewertowałam kilka pozycji, żadnej jednak ze sobą nie zabrałam. Muszę oddać sprawiedliwość, były książki z różnych dziedzin i wielu grup wiekowych. Ale miałam ochotę porwać coś, zapaść w fotel przy pustym, kawiarnianym stoliku, chłonąć zapach oleandrów i kolejne stronnice...nawet bez kawy ;).
Dlaczego u nas akcja "uwolnić książkę" rzadko wychodzi na ulicę? A może jest, tylko ja jakoś nie widzę ?







 

 

96 komentarzy:

  1. kocham, kocham kocham... a jest i u nas akcja- tyle że pod strzechę sie chowa- biblioteka Nauczycielska, MDK, Biblioteka miejska, tylko mało tych do przeczytania tam czuwa - to dobrze, chętni są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że pod dachem jest, bo czasem korzystają moje córy, ale tak w plenerze, przy ładnej pogodzie, ach, chciałoby się ;)

      Usuń
  2. Ostatnie strasznie mi się podoba :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam innego faworyta, ale cieszę się, że Ci się spodobało ;)

      Usuń
  3. W Poznaniu też mamy takie miejskie regały :)

    Lubię ten klimat "jeszcze uśpionych" miast. Kiedy ogródki przy restauracjach mają zwinięte parasole, ale z kawiarni czuć zapach kawy. Kiedy autobusy i tramwaje jakieś takie milczące, kiedy słychać głośniej stukanie obcasów i bruk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uff, to cieszę się, że w wielkich miastach są ;)
      tym bardziej, że być może za tydzień Poznań odwiedzę ;), oj, stęskniłam się ;)

      Usuń
  4. piękne zdjęcia! z regałami wspaniały pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmmm... Lubię tam jeździć, jakoś tak... Ładniej i spokojniej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny pomysł z regałami... w Rzymie czegoś takiego nie widziałam, ale książka przy porannej kawie w kawiarni... super, ale niekoniecznie we Włoszech... tu rano w kawiarni można wytrzymać najwyżej 10 min, później coraz bardziej bolą uszy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jest, tylko jeszcze nie trafiłaś ;)

      Usuń
  7. ale tam jest pięknie... bardzo podoba mi się pierwsze zdjęcie... zresztą wszystkie mają ten właściwy klimat:)

    OdpowiedzUsuń
  8. We Wrocławiu widziałam takie piękne zadaszone akwaria.Czasem gdzieś w kawiarenkach też można spotkać miejsca na wymiankę. Fajna akcja a Twoje zdjęcia takie pełne tej najpiękniejszej jesieni. Rób dalej .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mało coś słońca u nas ostatnio, trzeba odczarować jesień, żeby była taka jak trzeba ;),
      zdjęć dużo, ale nie chcę zanudzać ;)

      Usuń
  9. W Twoim wykonaniu Poznań jest bardzo magiczny i nastrojowy, lubię takie klimaty. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może dlatego, że to nie Poznań ;)

      Usuń
    2. Hahah ;)
      Co do bookcrosingu, chyba wchodzi pomalutku, powolutku, pewnie sie bedzie rozwijac, idea moim zdaniem wspaniala!

      Usuń
  10. Cudowny klimat i chętnie bym pochodziła po takim pustym mieście, gdzie tylko ja uliczki i puste kawiarnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miła wycieczka, lubię oglądać Twoje fotografie, takie jak z dobrego przewodnika, takie z podtekstem - warto tam być i to zobaczyć...
    Pozdrawiam seredecznie-Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło, że tak myślisz, trochę wycieczek jeszcze przed nami ;)

      Usuń
  12. Na Wyspach też jeszcze nie spotkałam takiej akcji, może kiedyś? Dam znać :)
    Pięknie tam po drugiej stronie mostu i gdybym tam była i znała niemiecki pewnie bym się nie oparła, chociaż na kilka stron :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja właśnie z Wysp widziałam rewelacyjne zdjęcie książek na przystanku autobusowym całe półki ;)

      Usuń
  13. Znowu kusisz i kusisz, kiedy w końcu i ja popatrzę na to piękne miasto...

    OdpowiedzUsuń
  14. Na kilku paryskich przedmieściach akcja "bouq'lib" (wolna książka) bardzo się przyjęła, tym bardziej, że bez zera ograniczeń administracyjnych.
    Jednym słowem każdą przeczytaną książkę podłożyc należało w każde publiczne miejsce: przystanek, poczekalnia u lekarza, ławka w metrze, kawiarnia itd itp.
    Niestety książki z nalepką "bouq'lib" już trafiły na tutejsze allegro, czyli francuski ebay. I coraz ich mniej tu, gdzie z założenia miały być odkładane po przeczytaniu. Sama nie wiem czy należy się zrażać, czy jeszcze probować?
    Chciwość ludzka jest chyba bezgraniczna.
    XYX

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i chciwość i żądza wiedzy, nigdy nie wiadomo na kogo się trafi, ale to chyba nie powód, żeby nie próbować...przynajmniej do 3 razy ;)

      Usuń
  15. Najchętniej też bym się przyłączyła! :) Zdjęcie mostu - przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie stoi na przeszkodzie, możesz u siebie taką akcję zorganizować ;)
      P.S. pierwsze zdjęcie to nie most, a nadrzeczna promenada :)

      Usuń
  16. Strasznie zatęskniłam za Wrocławiem...Nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz spacerowałam po rynku, tak bez pośpiechu... Wrocław najlepszy!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czekaj...to nie Wrocław... To gdzie my jesteśmy?!;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie sceny coraz czesciej sie widzi i chyba to jest zarazliwe....oby ta "epidemia" byla coraz bardziej rozprzestrzeniajaca sie w naszych otoczeniach...uwielbiam Twoje posty i zdjecia a taki most!!! tez by mnie wabil bardzo...sciskam mocno i dziekuje za komplement skierowany do mnie na moim blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Grażynko, to zdjęcie promenady wzdłuż rzeki po stronie Zgorzelca ;), a akcja za granicą w bardzo zaskakujących miejscach ;)

      Usuń
  19. Cóż to za most i miasto Jo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Görlitz - nie pierwszy raz zresztą u mnie ;), most o którym piszę to ten łączący Zgorzelec z Görlitz, a pierwsze zdjęcie to droga wzdłuż rzeki ;)
      pozdrawiam ciepło ;)

      Usuń
  20. Nie powiem dlaczego tak się dzieje że u nas takich miejsc nie ma,bo tak głupio rodaków oczerniać:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, też pamiętam historię o czytadłach w tramwajach i tym, że po pierwszym dniu przeszło połowa zniknęła, ale może należy wierzyć, że czytelników tak wciągnęła lektura, że chcieli skończyć w domu ;)
      pewnie jak miało zostać w tramwaju, trzeba było cienkie gazetki powkładać ;)

      Usuń
  21. a jakże, u nas też uwalniamy książki ;D
    to też dobry sposób żeby w takie miejca "podrzucać" własne, na przykład te z których "powyrastały" dzieci, sporo też takich miejsc pod dachami - w kawiarniach, antykwariatach - zabierz, przeczytaj, wymień na inną - to bardzo fajna idea :D
    lubię Twoje wycieczki "na drugą stronę" ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajna, tylko niektórym ciężko się potem z tą książką rozstać ;)

      Usuń
  22. No właśnie chciałam napisać o akcji w tramwajach i autobusach, ale już o tym wspomniałaś... Cóż smutna prawda o mentalności rodaków.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  23. No tak, idea świetna, ale statystyki mówią, że ponad 60procent Polaków nie przeczytało przez ostatni rok ŻADNEJ książki. Ceny książek powalają, to prawda. Ale bibliotek nie brakuje, dla chcącego nie ma problemu ją znaleźć. Tylko czytać trzeba chcieć, prawda...?
    Ostatnio Lawendowa Panna http://palcempisane.blogspot.com/ "uwolniła" swoje książki. Jedna jest u mnie. Gdy przeczytam "podam dalej" :)
    Zdjęcia zrobiłaś PIĘKNE. Nigdy nie byłam w Gorlitz.
    Lubię te Twoje miejsca.
    pozdrawiam
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo tak naprawdę zazwyczaj czytanie wynosi się z domu...moja Babcia czytuje nawet w łazience, w moim domu książek nie były setki, a tysiące, cieszę się, że książki pokochały też moje córki, masz rację, ceny często zwalają z nóg, ale biblioteki mają w swoich zbiorach i klasyki i nowości, cieszę się, że są, bo sama często korzystam, a i dla dzieci nie byłabym w stanie przy ich tempie czytania kupować codziennie dwóch kolejnych ;).
      Ta akcja to bardziej wyjście na ludzi, którzy do bibliotek nie mają po drodze ;)
      P.S. miło mi, że zdjęcia Ci się podobają, ale jestem pewna, że na miejscu byłabyś zachwycona atmosferą miasta ;)

      Usuń
  24. Może i ja kiedyś dotrę na ten most, choć wydaje mi się, że to Twoje zdjęcia upiększają świat. Kiermasze książek są, są biblioteki, są Empiki gdzie od zawsze można czytać książki, ale taki regał chyba by u nas długo nie postał:-((
    miło oglądać jesień Twoimi "oczami"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak trafisz, to się nie zawiedziesz, gwarantuję ;)

      Usuń
  25. Niestety mam wrażenie, że u Nas zbyt wiele osób chciałoby taką książę "przytulić" na zawsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech sobie przytula, tylko da inną w zamian ;)

      Usuń
  26. Szkoda mi książek w dzisiejszych czasach. Moich starszych braci wchłonęła nowa technologia, tablety, kindle itp. i kiedy rodzice nie wiedzieli co zrobić ze starymi książkami to ja się z chęcią zgłosiłam, aby je wszystkie przygarnąć. Przecież nie ma nic cudowniejszego od kartek papieru pokrytych tuszem i połączonych ze sobą <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, nadal potrafi mnie wciągnąć na pół nocy ;)

      Usuń
  27. W moim mieście latem jedna z bibliotek uruchomiła LOTNĄ CZYTELNIE, książki można było wypożyczyć na Bulwarach Wiślanych, na których pani bibliotekarka pojawiała się na rowerze z przyczepką pełną książek. Nie wiem jakim cieszyła się powodzeniem na akcja. Ale to nie to samo co regał z książkami:)
    Pierwsze zdjęcie piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nawet lepsze, chciałabym to zobaczyć ;), brawo dla biblioteki za pomysł ;)

      Usuń
  28. Jo, ja bym chciała z Tobą na ten most... I pogoda słoneczna aby była... Pogadałybyśmy sobie... Oj, pogadały....:)

    Dziękuję za @. Napiszę...:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że kiedyś Cię tam zabiorę ;)

      Usuń
  29. Milutki spacer. Piękne światło i kolory na zdjęciach i ten klimat, chce się tam wskoczyć i posiedzieć z tą książką w kawiarni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tamtejsze kawiarnie zawsze mnie zachwycają ;)

      Usuń
  30. Piękne zdjęcia, takie lekko jesienne, nostalgiczne...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo dopiero będzie kolorowo, te barwy liści...tylko cieplej niech będzie ;)

      Usuń
  31. Przedmówcy mają rację, takie akcje są i u nas.
    A zagranica zmieniła się spektakularnie, dawno tam nie byłam więc tym bardziej dzięki za (choć) wirtualną, ponowną wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, widzisz, dawno we Wrocławiu nie byłam, kiedyś bywałam często, ale to nie był dobry czas....

      Usuń
  32. Jestem z siebie dumna, bo chociaz bylam tam tylko raz, od razu rozpoznalam przepiekne zaulki Goerlitz, hip hip hura!:)
    Piekne foty, piekne swiatlo, piekna ksiazkowa inicjatywa!:)
    Pozdrawiam Cie serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):) ja z Ciebie też ;),u Was są też takie książkowe pomysły? Czy Włosi są tak zaczytani, że nie potrzebują dodatkowej zachęty ;)?

      Usuń
    2. Nie spotkalam sie nigdy z biblioteczkami na ulicy, moze w wiekszych miastach cos takiego istnieje. Chociaz czytalam kiedys, ze w niektorych nadmorskich kurortach ustawiane sa regaly z ksiazkami na...plazach;)
      U nas, na prowincji, nie brakuje natomiast targow ksiazek uzywanych. No i mamy tez nasz mantuanski Festiwal Literatury:)

      Usuń
  33. Akcja z książkami godna poparcia, szkoda że u nas nie ma takich, przynajmniej ja nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w dużych miastach dziewczyny meldują, że są ;)

      Usuń
  34. jakiego aparatu używasz? zdjęcia są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te tutaj Canon 600D + obiektyw od Zenita Helios 44 2/58 ;)

      Usuń
  35. Zachwyca mnie to miasto. Jest bardzo piękne, a przy tym panuje tam taka cisza. jakby wyrwane z rzeczywistości. Cudnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Tamta strona rzeki jest zdecydowanie piękniejsza niż nasza. Doskonale rozumiem Twój zachwyt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo się zmieniło, po "naszej" stronie też piękne nadrzeczne kawiarnie, odnowione kamieniczki...

      Usuń
    2. W takim razie dawno mnie nie było po naszej stronie... Przy najbliższej okazji koniecznie będziemy musieli nadrobić zaległości :)

      Usuń
  37. Książki są memu sercu bardzo bliskie, bez czytania nie ma życia.Wiem, że w wielu większych miastach Polski uwalnianie książek jest popularne. I cykliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i bez czytania jest życie, ale co to za życie ;)?

      Usuń
  38. Piękne miasto, a ta cisza i spokój, fantastyczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedno z moich ulubionych miejsc ;)

      Usuń
  39. piekne ujecia, czuc oczekiwanie, bezruch, spokoj...Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie miasta lubię... choć generalnie miasta powinny żyć...
      lubię ten czas, gdy jest tylko "moje" ;)

      Usuń
  40. W Poznaniu regały miejskie, pełne książek zostały opróżnione w jeden dzień. Miała być wymiana, wyszła kradzież. Nie wiem, czy ta akcja ma szansę się udać. Ciekawe pozycje pojawiają się rzadko i znikają w sekundę. Zostają smętne regały z książkami o uprawianiu pól i trzodzie chlewnej, wydane w latach 60-tych.
    I nawet się nie dziwię, bo sama, jako miłośnik książek niechętnie się nimi dzielę, to moje skarby, nie oddaje ich. A Ci, co nie czytają, czym by się mieli dzielić?
    Jedyne miejsce, gdzie widzę, że to ma sens, to przedszkole moich dzieci, tam jest pełno książek i ciągła wymiana, choć ich jakość, cóż... mądra literatura dla dzieci to rzadkość, bo nie chodzi o to, by książka była kolorowa, jak sądzi większość. Ale to już zupełnie inny temat.
    Ładne zdjęcia, szczególnie to w bramie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie przykro...ja też niechętnie się dzielę i raczej jak zdarza się mieć kilka egzemplarzy takich samych pozycji oddaję je komuś znajomemu albo do biblioteki, ale przyznasz, że są miejsca, gdzie chętnie by się sięgnęło po książkę, a wtedy jej przy sobie nie mamy?

      Usuń
  41. Może nie mamy takiej natury, żeby zostawiać książki i dzielić się nimi z innymi, dlatego ta akcja się nie sprawdza w Polsce. Sama nie lubię pożyczać komuś książek, bo później nigdy nie wracają, a że mam dużo książek i lubię wracać do większości pozycji. Jest mi przykro, gdy dzielę się z innymi, a oni tego nie szanują i przywłaszczają sobie moje książki.
    Piękne zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Czy to Goeriltz? Przepiękne, klimatyczne zdjęcia!!!

    OdpowiedzUsuń
  43. ladne miejsce. ksiazki na wolnym powietrzu, ciekawy pomysl.

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne zdjęcia Jo!!! przepięknie tam w ogóle! a te książki... jaki pomysł niesamowity... Zawsze takie cuda pokazujesz.. tak ładnie na tych zdjęciach oddajesz uroki pięknych zakątków.. a ja tu zaglądam zaglądam aż w końcu kiedyś się gdzieś wybiorę :)) i wtedy Ci powiem :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Jakie klimatyczne, piękne zdjęcia! A co do akcji uwolnić książkę to najpierw wielu ludzi musi uwolnić swoje umysły, hihi.
    Uściski ślę :*

    OdpowiedzUsuń
  46. Bardzo lubię wpadać na Twój blog. Zdjęcia przepiękne, i właśnie kompozycja spokoju i książki- idealnie!
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  47. Miałam napisać, że połykam, aż do zakrztuszenia atmosferę takich zdjęć. Bardzo, bardzo moje, każdy kamień starego bruku i każda spodnia warstwa odrapanego tynku, farby... Moja :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mamy podobne wyczucie i wrażliwość ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Zwidokiemnaobelisk.pl , Blogger