19:44:00

Siła kompromisu...

    Siedząc służbowo u notariusza rozbawiła mnie rozmowa dwóch mężczyzn.
Jeden pytał, jak tam budowa domu. Na co drugi, wcale nie radośnie, a nawet wielce markotnie, odpowiedział że nic nie robią, wszystkie plany leżą odłogiem i w ogóle żałuje, że kupili działkę... bo nagle okazało się, że powinni z żoną dwa domy obok siebie zbudować. Każdy w innym stylu...
Nie spytałam, czy działka jest na tyle duża, żeby dla spokoju sumienia i małżeństwa dwa obok siebie postawić, a miałam wielka ochotę zapytać, oj, wielką ;)
A mogli tego uniknąć kupując stary dom do remontu, taki z przeszłością, historią, duszą.... O choćby taki jak ten, który czasem mijam. W moim mieście. Z lekko uszkodzonym dachem. Obrośnięty winoroślą jak zielona suknią. Z płotem. I starą skrzynką na listy. Z mchem wspomnień starych murów....I ogrodem....
Podoba mi się tak, że chyba w tym jednym przypadku




albo dla tego w Görlitz




 

dałabym się namówić na pakt z bankiem...chyba....

131 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. pierwszy zamieszkany, drugi do wzięcia :)

      Usuń
  2. Moje serce też dałoby się namówić, ale rozum... chyba nie. A moim rozumem jest moja druga połówka, która mówi, że taniej nowy dom wybudować, niż stary remontować ;-) Właśnie jesteśmy w trakcie remontu mieszkania w starej kamienicy i końca nie widać.
    Ta obrośnięta rzeźba doskonale się prezentuje. Fajnie, że nikt nie próbuje walczyć z tym pnączem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam drugą wersję - mądrzy domy kupują, głupcy je budują.
      Nie żebym kogoś miała tu obrażać. To tylko cytata:)
      Wszystko ma złe i dobre strony.
      Ale:) ta winorośl - poezja! Pytanie tylko jaka to dzielnica. Czy spokojnie i cicho (!)
      Co do kredytów - never !

      Usuń
    2. Widzę, że oprócz zamiłowania do fotografii i przyrody łączy nas stosunek do kredytów ;-)

      Usuń
    3. Manitou - ja też mam drugą rozsądniejsza połowę :)
      Iwona - oba domy w spokojnej dzielnicy :)

      Usuń
  3. Oj tak, takie domy mają duszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj na pakt z bankiem:P...................wygladaja cudnie ale z bankiem nie chcialabym miec do czynienia:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, w dalszej perspektywie ja też nie :)

      Usuń
  5. Piękny i pełen uroku ten dom obrośnięty winoroślą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie do takich domów zawsze ciągną ogrody - najprawdziwsze z wiekowymi drzewami, zarośnięte, gdzie ścieżki na nowo odkrywane, czekające na kolejną historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, ogrodu u mnie też mi czasem brakuje :)

      Usuń
  7. Och ten drugi dom to juz palac, w srodku musi byc przepieknie, nawet jesli jest do duzego remontu. Pierwszy bardziej swojski, pieknie porosniety winoroslami (podobno niszcza mury) i z fajnym ogrodem.
    sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niszą mury :), ale pięknie zdobią elewację :)

      Usuń
  8. Zachwycający, troszkę tajemniczy, porośnięty bluszczem pospolitym, dzikim winem...
    Marzenie !
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten w Görlitz cudowny...oj popatrzec milo;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny ten domek. Uwielbiam takie stare z duszą i historią właśnie.
    Dla takiego mieszkania w kamienicy zawarłam związek z pekaowskim żubrem ;).
    Życie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. stare domy mają swój niepowtarzalny klimat. mi się też marzy taki stary, ale podobnie jak u Manitou moja połówka jest tym głosem rozsądku. poza tym ja bardzo, ale to bradzo lubię ciepło a tutejsze stare domy są jednak bardzo zimne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt, łatwiej ogrzać niskie mieszkanie niż wysokie albo wolnostojący dom :)

      Usuń
  12. O trany, ten z Goerlitz to wielki jest! tak dużego bym nie chciała, ale ten w twoim mieście bardzo przemawia do mojej wyobraźni...

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mi się podobają bluszczowe domy,ściany,ale mieszkać bym chciała jak na Konfederackiej 4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy ma swój typ, Konfederacka 4 też z klimatem :)

      Usuń
  14. Jo, jeśli w centrum miasta jest taki dom, to mogłabym tam mieszkać...!
    A rozmowa panów to bardzo smutna sprawa... Znaczy, że ten mąż z żoną nie zgadzają się nic a nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że to nie jest odosobniony przypadek...

      Usuń
  15. swietnie wygląda, taki dom przytulanka, choć też wyobrażam sobie głosy rozsądku, a wiesz ile to roboty, żeby pozbierać opadłe liście, a przycinać, żeby okna nie zarosły itp itd

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny ten pierwszy... ja tez wszystkie takie bym ratowała gdyby tylko finanse pozwalały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę nas ich ilość przerasta, prawda :)?

      Usuń
  17. Ależ cudne... I jaka tam musi panować atmosfera magiczna, ileż wspomnień w tych domach jest po kątach poukrywanych, jakież one dusze piękne zapewne mają, jakież wspomnienia muszą skrywać...

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie ma jednej recepty dla wszystkich :-) Czasem lepiej wybudować od podstaw czasem lepiej kupić już stojący :-) Każdy jest inny :-) Ja osobiście wolałabym wybudować, albo kupić w stanie surowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne że nie ma gotowej recepty, ale jak patrzę na fuszerki teraźniejszych fachowców, pękające ściany nowych zbyt szybko stawianych budynków i słucham o przeciekającym dachu u szwagierki w nowiutkim mieszkaniu prosto od dewelopera, to jednak wychodzę z założenia, że jak coś tyle stoi to jeszcze trochę postoi :)

      Usuń
    2. W sumie masz rację :-)

      Usuń
  19. Piekny, ale te porosniete domy maja jeden, ogromny minus: mnostwo robactwa, ktore wlazi do srodka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, w moim idealistycznym obrazku tego nie ma, ale przypomniałaś mi o gniazdach szczypawic, które w takich winobluszczach u rodziców się zalęgły...

      Usuń
  20. Mogabym mieszkac tylko w starym domu, szukamy z Ziemkiem starej lesniczowki do remontu...najchetniej obrosnietej bluszczem i ze starym sadem:)Na razie odkladamy pieniadze, moze sie kiedys doczekamy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazwyczaj chyba stare leśniczówki mają prawo kupić byli leśniczy, ale nie znam się na tym i trzymam kciuki :), stary sad mi się też marzy...ale lista marzeń długa :)

      Usuń
  21. Byłabym za małym pakcikiem na ten mniejszy domek. Duże jest piekne ale dopóki się go nie posiądzie

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna fotografia, je jestem za tym pierwszym :) uwielbiam takie obrośnięte domy...zawsze myślę ze są takie "bajkowe" całusy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sami im tą "bajkowość" przypisujemy :)

      Usuń
  23. Bardzo moje klimaty taki dom, ale wiem też z doświadczenia, że zabawa w remont starego domu to jest coś na co wydasz dwa razy więcej niż pierwotnie zakładasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się wydaje, że tak jest z każdym remontem :)

      Usuń
  24. Zgadzam się z Fotograsią. Piękny ale trochę bym się bała ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowny, tajemniczy, o wspanialej architekturze- zachwycajacy! W pierwszym domku- zamieszkala bym od razu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko co zrobić z obecnymi właścicielami ;)?

      Usuń
  26. Niesamowity pierwszy z tymi ścianami zarośniętymi i drugi piękny , taki dostojny...

    OdpowiedzUsuń
  27. pięknie wygląda ten z obrośniętymi ścianami bluszczem.... choć ja chyba jednak wolałabym coś jak niebieska chata Agi, albo domek Mimi:))) albo zielona chatka Llooki:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja bede skromna.Mieszkanko w drugim budynku, jest dla mnie marzeniem ;)))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  29. o widze zmiany na blogu, piekne zdjecia. dom bym brala bez wahania( gdyby mnie bylo na niego stac), tylko plot bym wywalila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :), mnie też nie stać :)

      Usuń
  30. I like very much your photos!
    Have a nice w.e.,
    Cinzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank You, Cinzia, have nice weekend too :)

      Usuń
  31. Ha ha :D
    Też marzy mi się stary dom z duszą do remontu. Piękna sprawa. A ten na zdjęciach wygląda tajemniczo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. póki nie wejdzie się do środka każdy jest tajemnicą :)

      Usuń
  32. Kiedyś mieszkałem w domu porośniętym dzikim winem. Ładnie ale wilgotno. Ale za to jesienią w karminowych barwach wyglądał świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, zatrzymuje wilgoć, tym żyje...

      Usuń
  33. W tym pierwszym to i ja mogłabym zamieszkać...piękne zdjęcia:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  34. pierwszy cudny... bajkowy, tajemniczy, z duchem czasu wirującym po kątach. moja wyobraźnia pracuje nad jego wnętrzem...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo bym zapomniała: u mnie dedykacja dla Ciebie. możesz podjąć lub nie. rzecz gustu ;)
      a kredyty hipoteczne - czasem konieczność, wiem coś o tym :)

      Usuń
    2. jak konieczność to inna sprawa, ja często zaglądam w okna, żeby choć ciut uszczknąć i dać upust ciekawości :)

      Usuń
  35. Tak jak na pierwszym zdjęciu ,jeszcze bardziej obrośnięty ,wyglądał mój dom.Wyglądał bo po zimie sprzed dwóch lat zmarzł cały winobluszcz.Płakałam po nim bardzo długo a ile pracy ze zdrapaniem korzonków i nową elewacją ,szkoda słów.Moim skromnym zdaniem stare domy maja swoja duszę a w tej chwili można z nim zrobić wszystko.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyobrażam sobie jak wyglądała elewacja....a obecni właściciele chyba niewiele robią, jeśli w ogóle coś :)

      Usuń
  36. Kocham Twoje zdjecia i Twoje spojrzenie na swiat! a ta opowiesc o mezczyznie, ktory nie wie jak pogodzic rozne malzenskie gusta w jednym domu, wiec tego pana odsylam do Mexico City, na dzialke Fridy Kahlo i Diego Rivery w San Angel, wybudowali na malej dzialce dwa domy, jeden niebieski, drugi rozowy i polaczyli je powietrznym pomostem. Bardzo mi sie ten dom spodobal! sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Grażynko :), tych dwoje to trudna miłość, ale jakoś nie potrafili bez siebie, idę szukać tego domku :)

      Usuń
  37. Łoj jaki zarośnięty domek :)))) to się nazywa symbioza z naturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. obydwa piekne, a tego pana poniekąd rozumiem , ale tak właśnie malzenstwo to sztuka kompromisu :) moja kamienice od strony oficyny porasta winorosl, teraz jesien wyglada pieknie jak liscie zagladaja przez okno, ale latem jest okropnie gdy cała ściana aż huczy od os

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jestem teraz ciekawa Twojej kamienicy, a co do kompromisu masz rację, choć to czasem trudna sztuka :)

      Usuń
  39. ten gorlizki budynek porośnięty bluszczem, lekko zniszczony, wywołuje we mnie uczucie niepokoju, to chyba ten niekontrolowany rozrost rośliny :>, jakby nie patrzeć pięknie zmieniającej kolory w zależności od pory roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podoba mi się "niekontrolowany rozrost rośliny", choć coś pozostało poza kontrolą :)

      Usuń
  40. Niesamowite miejsca, pełne magii i tajemnicy. Choć jak patrze na nie to nie mogę pozbyć się pewnej natrętnej myśli- ile tam musi być robaków ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do tego nie ma wątpliwości, ale przynajmniej na pierwszy rzut oka nie widać :)

      Usuń
  41. oj ja też (chyba) choć marzy mi się ten własny wg z dawna wyśnionego wyobrażenia, ale z duszą DOM kusi zawsze, ilekroć opuszczony taki gdzieś spotykam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taką artystyczną duszę musi kusić taki "uduchowiony" :)

      Usuń
    2. zawsze kuszą... A potem się wiesz te marzenia z rysunków w głowie i na kartkach kłócą o to co wybierać hahaha
      No i na razie jeszcze nic, trzeba żeby nas "stać" a potem z marzeniami to już sobie poradzę i z tym z duszą też...
      Kiedyś znalazłam w głowie "prawie" kompromis... Kupię z duszą i na dużej działce. Obok pobuduję swój, a w tym z duszą będę miała PRACOWNIĘ hahaha ;))))

      Usuń
  42. Jo, mam podobne miejsce które często mijam i którym chciałabym zawładnąć.
    Niestety stan kamienicy upewnia mnie jeszcze bardziej w tym ,że to byłby wydatek nie do przeskoczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. o tak! Z pewnością mają duszę! Mnie najbardziej marzy się mieszkanko w kamienicy na poddaszu... mm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkanko w kamienicy na poddaszu już mam :)

      Usuń
  44. Klik dobry:)
    Ja myślę, że dla wielu ludzi stary płot, stara skrzynka czy mech ma wartość emocjonalną, jeśli to dom rodzinny. I tak nowy właściciel pozrywałby to wszystko. Może dlatego woli zbudować od początku po swojemu.?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, ale czasem trafiają się nowi właściciele, którzy darzą też emocjami te drobiazgi :)

      Usuń
    2. To także racja, sama znam takich. Gdy ich odwiedzę, opowieściom o każdym detalu nie ma końca. Czasami aż zadziwiona jestem, ileż historii i emocji wiąże się np. z wiadrem na łańcuchu wiszącym nad zasypaną dawno studnią? A oni ten element krajobrazu, który razem ze starym domem kupili, pielęgnują...

      Usuń
  45. Ach ten domek cudny:) Aż coś w serduchu złapało za tęsknotą żeby taki mieć:) Ale nie kosztem kredytu niestety..
    pozdrawiam ciepło Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ma się wybór to pewnie że tak :)

      Usuń
  46. Przepiękne! podpisać pakt z bankiem strach, ale ajaj jak kusi perspektywa przywrócenia do życia takiego cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, każdy kij ma dwa końce :)

      Usuń
  47. Stary dom do remontu - moje marzenie...

    OdpowiedzUsuń
  48. Interesante Blog, desde hoy te seguiré.
    SAludos.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ach, ożywić taki dom... Dobrze, że marzenia nic nie kosztują...jeszcze...

    OdpowiedzUsuń
  50. Kamienica z Görlitz jest piękna! Jednak ja wolę podziwiać stare domy, mieszkać lubię w nowym budownictwie. Wiem, wiem dziwna jestem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):), o gustach się nie dyskutuje :)

      Usuń
  51. Pierwszy jest uroczy, drugi bardzo ładny, ale mnie wystarczy to co mam M-4. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się nazywa zadowolenie z życia :)

      Usuń
  52. Paktu z bankiem zdecydowanie odradzam! A takie stare domy oplecione bluszczami są zawsze niezwykłe. Też mam taki jeden, który mnie zachwyca swą tajemniczością - o nim sobie od razu pomyślałam czytając Twój dzisiejszy wpis. Może uda mi się go sfotografować, to pokażę (chociaż najpiękniej wygląda on wiosną z dywanem dzwonków i konwalii...)
    Pozdrowionka
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie zobaczę Twoja inspirację :)

      Usuń
  53. I love ivy on buildings - it always reminds me of grand English country homes!
    Happy Weekend!

    Melissah from Country Style Chic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I love ivy on buildings and on trees too :)

      Usuń
  54. Bajeczny, cudowny ale nie dla mnie. Nie mogłabym mieszkać w miejscu gdzie krążą emocje poprzednich właścicieli.
    Coś mnie odpycha od starych domów nawet jak są najpiękniejsze i mają potencjał. Oglądać, podziwiać - tak,
    mieszkać sobie nie wyobrażam.

    Pozdrowienia,
    Bea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też podchodzę emocjonalnie, tzn. musi mieć dobre wibracje, jak coś mnie odpycha to znaczy, że nie jest dla mnie, tak też było z tym mieszkaniem, od początku wiedziałam, że to jest to, mimo iż budynek ma przeszło 200 lat, a może właśnie dlatego :)

      Usuń
  55. Oba są piękne!!!!zawsze mówię, że wolałabym stary dom do remontu niż całkiem nowy:-)pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ale okna bym chciała duuuże :)

      Usuń
  56. chyba w każdym mieście znajdzie się stary, niszczejący dom, który czeka na nowego, odważnego właściciela. to wielkie wyzwanie wyremontować taki dom z duszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie więcej niż jeden, a wyzwanie owszem, ale i jaka końcowa satysfakcja :)

      Usuń
  57. Lubię oglądać domy obrośnięte dzikim winem. Malowniczo wyglądają, szczególnie jesienią. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepiękne w tej czerwieni jesiennej :)

      Usuń
  58. Oba domy sa piekne i oba czaruja przechodniow:)
    Jednak nie wiem czy zdecydowalabym sie kupic taki stary dom do remontu...lubie niespodzianki ale nawet te przyjemne trzeba nauczyc sie dozowac, a nawet nie chce myslec ile niespodzinek czeka na nowego wlasciciela takiego "eksponatu":)
    Pozdrowionka!:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Domy ze swoją historią. Kto tam mieszkał, czemu już nie mieszka, czy był szczęsliwy ... Przed takimi domami trudno nie zadać sobie podobnych pytań, nieprawdaż? Dzikie wino w kolorach jesieni, które żyje w symbiozie ze starymi murami to cud natury !!! Pozdrawiam Jo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam takie pytania nie tylko z domami, ale wszelkimi wiekowymi przedmiotami, w czyich były rękach i czego świadkiem...dlatego każda stara rzecz musi u mnie odsiedzieć swoje na strychu :), ale winorośle i bluszcze na murach postrzegam tęsknie :)

      Usuń
    2. Ze mną tak samo... Oprócz moich klamotów teraz robię takie "wyprawki" dla swoich Dziewczyn. Do pudełek (osobnych oczywiście) wkładam to co moim zdaniem za kilka lat będą postrzegały jako ciekawą pamiątkę... Wprowadziłam tradycję na zakup lokalnego dziennika w dniu ich urodzin...tak żeby mogły sobie poczytać za kilkadziesiąt lat co się działo jak były małe... No i te kartony rosną.... W takim razie zdecydowałam się na ten większy dom :) Pozdrawiam serdecznie. Asia

      Usuń
  60. Piękny ten dom.. cudowny!! A jaki blog piękny :-) Miło tu u Ciebie bardzo :-) Zostaję na zawsze!! Bez mrugnięcia okiem :-)))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zwidokiemnaobelisk.pl , Blogger