Piaski czasu....myślami w stronę Egiptu...

 To nie klątwa dawnej pracy w biurze podróży, ale moja fascynacja Wschodem ma jakieś nieodgadnione przesłanki.
Egipt, jaki widziałam, kiedy jeszcze nie był to jeden z najtańszych i najpopularniejszych kierunków podróży, w których dobrze było być. Polecieć na tydzień powygrzewać się na rozgrzanym piasku i wrócić z reklamowym folderem pięciogwiazdkowego hotelu.
Mój Egipt to uliczki, w które nie zapuszczają się turyści, zwłaszcza kobiety. To długie tuniki, souki pełne barw i smaków,  Nil, z którego dawno już dziesiątki statków wycieczkowych przegoniły krokodyle. Hotel, w którym Agatha Christie pisała Śmierć na Nilu. Dolina Królów budzona pierwszymi promieniami słońca, pusta i cicha jeszcze, bez żywej duszy. Martwa krowa leżąca od kilku dni, po której chodzą stada much. Zapowiedź burzy piaskowej przy piramidach. I ludzie żyjący na kairskim cmentarzu. Przewodnik w Muzeum, któremu służę za pomoc naukową w zobrazowaniu jak bardzo Egipt Dolny różnił się od Górnego. Mumie, które nijak się mają do Powrotu Mumii, maleńkie, wyschnięte ludzkie postacie, wyciągnięte po setkach lat na widok publiczny, nie mogące się schować ani odwrócić wzroku. Nowoczesny Kair i prowincja, na której wśród osiołków i plantacji bananów świat stanął w miejscu. To wykształceni młodzieńcy, których cała rodzina finansuje studia i potem pożycza pieniądze na pierwszy biznes, a którzy marzą o gwiaździstej nocy i realizacji swoich skrytych planów. To połów ryb w blasku księżyca. Deja vu. A także naprawdę serdeczni ludzi, mocno słodzona herbata z hibiskusa, pita w cieniu straganów (na wodzie prosto z Nilu :) i spełnienie marzeń po okrążeniu skarabeusza w Karnaku trzy razu w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara (przetestowane).
Czy Wy też znacie taki Egipt ?









24 komentarze:

  1. w życiu nie byłam w Egipcie, ale ten Twój bardzo mi się podoba, nie ciągnie mnie absolutnie do tego z folderów wycieczkowych, zdecydowanie wolimy własne ścieżki, wolimy zobaczyć kra niż hotel i basen...
    bardzo podoba mi się Twój opis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :), spodobałby Ci się, choć jest inny, nie każdy chce taki zobaczyć

      Usuń
  2. powinnas dalej pracowac w tej branzy :), gdyby pani za biurkiem tak przedstawila mi oferte nie zastanawialabym sie dlugo, jeszcze w czasach szkolnych marzyłam o podrózy do Egiptu, te marzenia szybko prysly, wraz z wielka popularnoscia tej destynacji, uwielbiam powygrzewac sie na plazy, ale rzeczywiscie mam wrazenie ze ta wielka popularnosc wcale nie przeklada sie na prawdziwy odbiór, zachwyt , poznanie przeciez egzotycznego miejsca, histori jednej z najstarszych cywilizacji, i tak jak poprzedniczka do Twojego Egiptu tez bylabym chetna pojechac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie to w życiu bywa, nie pracuję już w branży, ale mam więcej czasu i funduszy na podróże ;), a jak chcesz porady, zawsze służę ;)

      Usuń
    2. Podpisuję się obiema rękami pod komentarzem Kaffiarki. Ja znam tylko folderowy kraj znad Nilu i to taki "w biegu". Mama jednak ciągle nadzieję, że wrócę i będę miała okazję dotknąć tego rzeczywistego kawałka Egiptu. Takiego o jakim piszesz.

      Usuń
  3. Ja znam taki Egipt! bylam tam 10 lat temu, jako przyczepka do meza, ktory mial w Kairze swiatowy zjazd funkcjonariuszy lotnictwa cywilnego . Wiec z druga zona w podobnej sytuacji jak moja przez dwa tygodnie wloczylysmy sie po Egipcie, dwie kobiety same i doskonale dawalysmy sobie rade. Byla to bardzo piekna podroz, pelna wrazen i przygod, tez sie wloczylam po zakazanych dzielnicach, pilam mocna herbate z mieta i wielka iloscia cukru zawsze kiedy mi ja ofiarowano, a zdarzalo sie to czesto i na ulicy. Z taksowkarzem , ktory nie rozumial zadnego jezyka ktorymi my wladalysmy, wybralysmy sie na targ wielbladow 100km od Kairu, widzac nas tak nieswiadome rzeczywistosci tego kraju otoczyl nas braterska opieka, po drodze ogladalysmy podobne widoczki jak te ktore przedstawiasz...szkoda ze wtedy nie mialam jeszcze cyfrowego aparatu, mam zdjecia w albumie, bardzo piekne..bylysmy w Karnaku, Luksorze, plynelysmy statkiem po Nilu 4 dni!
    Bardzo mili ludzie, nigdy nie mialysmy zadnych problemow. Koncze,bo pisalabym i pisala.
    Mnostwo wrazen, ktire tkwia zywe w mojej pamieci...pozdrawiam serdecznie i dziekuje ,ze spowodowalas to,ze pobieglam do bibloteki i poszukalam mego albumu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, moje fotki też z analoga, ukochanego Zenitha, na którym w Egipcie dopiero uczyłam się pstrykać ;), a Luksor, Karnak, Dolinę Królów i tydzień na statku też doświadczyłam, oczarowało mnie Muzeum Egipskie i do tej pory trwam w tym zauroczeniu, ale chciałam pokazać takie mniej oczywiste migawki ;)

      Usuń
  4. A ja nie byłam jeszcze w Egipcie, choć paradoksalnie jestem teraz bardzo blisko tego kraju. Bardzo fascynująca musiała być Twoja wyprawa, choć nie łatwa zapewne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie masz niedaleko, ale Syria, Jordania, Izrael to moje jak mawiają " zobaczyć i umrzeć..."

      Usuń
  5. Taki właśnie chciałabym znać, a nie hotelowy kombinat z all inclusive, bo tak mam wrażenie go dzisiaj "promują" :(
    oj widać że to analogowe ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że Ci przypadną do gustu, bo analogowe, tak jak Karnawał Wenecki we Francji ;)
      Przedostatnia fotka to polskie stanowiska archeologiczne, może znajdzie się jakieś miejsce ;)

      Usuń
  6. Taki Egipt to marzenie, genialne ujęcia, w ramkę i na ścianę, aby codziennie przypominały piękne chwile.
    Nie znam takiego Egiptu.
    Ale podróż, jaką Ty przy przebyłaś to raczej nie z dziećmi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez dzieci i bez męża :), to były dawne czasy :)

      Usuń
  7. Cudnie to opisałaś! Nie znam takiego Egiptu. W ogóle nie znam Egiptu. Pewnie przez to, że właśnie taki przereklamowany jakoś zupełnie mnie nie ciągnęło w te strony...

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym kiedyś poznać Egipt od tej strony co Ty :-)) I zdjęcia są bardzo ciekawe, takie niesztampowe :-o

    OdpowiedzUsuń
  9. Jo, dziekuje za odwiedziny na Polonica: Home Again.
    W Egipcie jeszcze nie bylam, ale mam nadzieje, ze jeszcze wszystko przede mna. Twoje zdjecia z tego kraju, sa duzo bardziej zachecajace do odwiedzenia go niz foldery turystyczne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam Egipt, kocham to miejsce, bo tak jakoś całkowicie odrywam się od rzeczywistości :) Ludzie, kultura, tradycja, architektura... piękny raj na ziemii :)

    bardzo ładnie go opisujesz :)

    P.S Nadrabiam zaległości bo mnie długo na blogu nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda - może dasz się namówić któregoś razu, naprawdę warto, ten
      reklamowany z błękitem nieba, gorącym piaskiem i wprost nieziemską
      paletą barw rafy koralowej też jest piękny :)

      Dag - jeśli masz naturę włóczykija, dasz radę :)

      Zosia - wierz mi, że widziałam świetne foldery reklamowe, z niesztampowymi
      zdjęciami, tylko zazwyczaj nie są polskojęzyczne i rzadko kiedy
      biura podróży dają je wczasowiczom

      apetyczneW - nie wiem czy taki raj, każdy ma zresztą własne wyobrażenia Edenu,
      ale architektura i krajobrazy piękne, niemal można poczuć chwilę,
      jakby czas, jeśli się nie zatrzymał, to znacznie zwolnił, pewnie
      wiesz,że współcześni Egipcjanie mają w swoich żyłach mniej krwi
      faraonów niż Europejczycy, więc właściwie masz duże szanse,
      że Egipt jest w Tobie :)

      Usuń
  11. Jo, wracam do Twoich zdjęć z Egiptu, jestem nimi zauroczona!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Faluki na Nilu. Ogrom wspomnień...
    Zdjęcia powalające. CUDO!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wspomnienia tak, na szczęście pozostają, mimo iż fotografie bledną, a Wasze zdjęcia na pewno o niebo lepsze :)

      Usuń
  13. Jo, ogladam te zdjecia i przenosze sie w inny swiat! Ciesze sie, ze do mnie zajrzalas, bo chyba bym nigdy tutaj do Ciebei nie trafila... Piekne zdjeicia, rewelacyjne kadry, ach. Pozdrawiam Cie serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja też z przyjemnością zaglądam do Ciebie, nie po kulinarne inspiracje, ale po izraelskie wspomnienia :)

      Usuń

Copyright © 2014 zwidokiemnaobelisk.pl , Blogger