21:40:00

Mała Wenecja Hvaru....Vrboska


    Vrboskę nazwano "Małą Wenecją"...i szczerze mówiąc była to miejscowość, która najbardziej nas rozczarowała. Kto widział Alpejską Wenecję czy choćby nasz Wrocław zwany Wenecją północy, ten może nie być zachwycony. 
Owszem kamienne mostki, odbicia starych mieszczańskich domów i wyspa z palmą, która niezmiennie przypomina mi nieco kiczowate warszawskie palmowe rondo, wśród ukwieconych balkonów, okien i skwerów może wydać się miła, ale wśród tylu innych miejscowości na Hvarze naprawdę nie robi piorunującego wrażenia. Może inaczej rankiem lub wieczorem, gdy światło robi odpowiedni klimat. Wysokie w notowaniach są tu za to raczej ceny w konobach i klasa cumujących w przystani jachtów. Miło wspominam za to, że do wysokiego rachunku w knajpce dodano nam na osłodę woreczek lawendowego suszu ;).  
Niemniej jest to miejscowość z antycznymi korzeniami, a XVI-wieczna Twierdza - kościół św. Marii od Miłosierdzia z charakterystycznym zegarem górująca majestatycznie nad miasteczkiem, zbudowana w celu obrony przed Turkami, jest według wielu przewodników najlepszą twierdzą Chorwacji. Za to pod względem plaż jest to niezła lokalizacja - obok znajduje się naprawdę przyjemna zatoka Maslinica i dla amatorów opalania bez strojów - Wyspa Zecevo ;). 










20 komentarzy:

  1. Teraz mrozy nas nawiedziły, że przyjemnie się ogląda takie zdjęcia z ciepłej Chorwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemnie się ogląda, a mostki na Twoich zdjęciach robią miłe wrażenie :) :). Powiem Ci, Jo, że ja będąc na Hvarze kilka razy ( Stari Grad u-wiel-biam...!) nigdy tam nie zawitałam.
    Buziak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty? Następnym razem wynajmij skuter i objedź wyspę ;)

      Usuń
  3. Byłam, jest tam cudownie, kocham to miejsce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli i Vrboska ma swoich zagorzałych zwolenników :)

      Usuń
  4. Mnie by się tam podobało.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno byś świetne zdjęcia przywiózł :)

      Usuń
  5. Widzę, że w Europie mamy dosyć sporo miasteczek przypominających Wenecję:)
    Wyspa Hvar jest rzeczywiście urokliwa i panuje na niej troszkę inna - bardziej swojska atmosfera, niż na stałym ladzie. Nie wiem jak Ty, ale ja odniosłam takie wrażenie.
    Miasteczko które pokazałaś jest urocze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba faktycznie :), Hvar pokochałam od pierwszego wejrzenia, ale my jeździmy generalnie przed lub poza sezonem, więc wszystkie miejscowości wyglądają inaczej :)

      Usuń
    2. My dokładnie robimy tak samo.
      Jeszcze nigdy nie byliśmy na wakacjach w trakcie trwania sezonu urlopowego. Tak jak napisałaś podróżowanie oraz zwiedzanie wyglądają wtedy zupełnie inaczej:)

      Usuń
  6. Oj pięknie tam :) Zdjęcia z klimatem i duszą 😀
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki ,że przypomniałaś mi o wakacjach

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam opis, patrzę na zdjęcia i nic się nie zgadza ;D Bardzo mi się podoba i nie wiem czy to kwestia braku porównania, czy zbyt długo nie byłam na wakacjach ;) Może jedno i drugie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też napisałam, posiedziałam nad zdjęciami i stwierdziłam, że ze zdjęć miejsce niczego sobie ;), a urlopu Ci życzę, choć Wasze rejony to prawie jak wakacje na co dzień ;)

      Usuń
  9. Rzeczywiscie wyglada malo wenecko, taka zwykla wiocha i to pewnie zdjecia dodaja jej uroku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię wioski, pewnie gdybyśmy od niej zaczęli i nie słyszeli o porównaniu z Wenecją, nastawienie byłoby inne :)

      Usuń
  10. Grunt to nie mieć nastawień ;)
    Ja zawsze podróżuję i wędruję (wędrowanie wolę) z mapą i niczym więcej. Przewodniki czytam po powrocie ;) Jak coś pominę to trudno, będzie powód by myśleć o powrocie.

    A samo miejsce urokliwe i warte zobaczenia, choć pewnie jako "gwóźdź programu" nie powoduje przesytu ;)
    pozdrawiam Maciej

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zwidokiemnaobelisk.pl , Blogger