19:11:00

Matańska przygoda w...


  Chcieliśmy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: przywitać nowego członka rodziny męża i sentymentalnie powłóczyć się po Poznaniu, ale żeby dzieciom się nie nudziło- przy okazji wziąć udział  w grze terenowej "Zagubieni w czasie i przestrzeni".
Pierwsza część wycieczki przebiegła bez zarzutu, za to do Poznania zdążyliśmy się spóźnić...zaczęłam się zastanawiać, czy tylko my, gdy się dowiedziałam, że w grze wzięło udział kilkanaścioro dzieci (na tak duże miasto !), chyba że akurat niemal wszystkie wybyły na nadmorskie kolonie i wędrowne obozy...
Niemniej dostaliśmy własne plansze i kilka zadań rozwikłaliśmy w swoim tempie wędrując wokół opustoszałej nieco katedry oraz po całym Ostrowie Tumskim, dowiadując się wielu ciekawostek, o których (wstyd przyznać :), nie miałam pojęcia.
Upał był niesamowity. W takich dniach nie wychodzi się z wody, a tym bardziej nie wybiera na zwiedzanie miasta... więc...pozaglądaliśmy do kilku pięknych, opustoszałych kamienic i...postanowiliśmy udać się nad wodę ;).
Malta jaką pamiętam, była niemal nietknięta infrastrukturą, na pół dzika, z przycupniętym późnoromańskim kościółkiem kawalerów maltańskich (ręka w górę kto słyszał o tym, że joannici byli znakomitymi żeglarzami ; ) i później jadącą do ZOO malutką kolejką. 
Miejsce studenckich randek (również moich). Stąd też mój wielki sentyment do tego miejsca, jak i do samego Poznania ;). Cóż, z dawnej kameralności nie zostało nic, ale...dzięki temu zjechaliśmy serpentynami żelaznej kolei, posiedzieliśmy na oślej łączce i zakosztowaliśmy zwariowanych zawirowań.
A więc zabieram Was do stolicy Wielkopolski, tym razem bez trykających koziołków, św. Marcina i rogali z nadzieniem z białego maku, idziecie :)?








 









 
P.S. Obiecuję na Poznański Ostrów Tumski jeszcze powrócić ;)
A zainteresowanych tym, żeby zagubić się w czasie i przestrzeni, odsyłam tu.





Booking.com

26 komentarzy:

  1. Zakosztować zawirowanych zawirowań na oślej łączce, to w końcu cały urok wyjazdów do sentymentalnych miejsc.
    Piękne zdjęcia, jak zawsze u Ciebie, Joanno!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sentymentalnie to mogłabym się włóczyć po wielu miejscach, ale w takim ukropie nie dało rady inaczej niż nad wodą ;)

      Usuń
  2. Czekam na poznanski Ostrow Tumski,tez mam sentyment do Poznania, bylam tam 45 lat temu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo pewnie przyjdzie poczekać, do kolejnej wizyty w Poznaniu ;)

      Usuń
  3. Och, już czekam na pojawienie się takiego słońca w Poznaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takiego to chyba nawet nie życzę, żar lał się z nieba, a to nie pora na lawirowanie między betonowymi ścianami ;), ale słońca mocno wiosennego jak najbardziej ;)

      Usuń
  4. Do Poznania to chyba tylko te rogale są w stanie mnie zaciągnąć.
    Chyba nigdy się nie zmienię w tej kwestii:)taki ze mnie łakomczuch:)))
    Cudowne słoneczne kadry! :)
    Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście teraz są tam całorocznie, choć pamiętam, gdy były tylko w okolicach listopadowego św. Marcina ;)

      Usuń
  5. Fajnie się odpoczywa na Malcie, kiedyś trafiłam tam przed laty na konkurs Red Bulla "Pływania na byle czym"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musiało być niezwykle ciekawie :), też wzięłaś udział ;)?

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia, jak zawsze! Ileż to lat nie byłam w Poznaniu? Aż wstyd się przyznać-może w tym roku to nadrobię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrób koniecznie, my kiedyś bywaliśmy częściej, kilka razy w roku, obowiązkowo na św. Marcina, teraz zdecydowanie rzadziej...

      Usuń
  7. fajnie, że to miejsce tak tętni życiem. Ładnie pokazane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bywają tłumy, dlatego raz na jakiś czas owszem, ale na co dzień wolę jakieś ustronniejsze miejsca ;)

      Usuń
  8. Milo tak "pozwiedzac" wirtualnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zagubić się w czasie i przestrzeni chociaż na jakiś czas wydaje się być super perspektywą...A później można się odnaleźć na Malcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo spodobała nam się forma takiej zabawy, połączenie zabawy terenowej z wiedzą historyczną, strojami z epoki, szkoda, że tak mało osób brało udział, ale życzę organizatorom, żeby to się zmieniło ;)

      Usuń
  10. Bonjour,

    Je découvre avec ravissement votre univers et je m'autoriserai une prochaine visite... Merci pour le partage des ces magnifiques photos. Grâce à vous je découvre un très joli site.
    ❀ Gros bisous ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merci et à la prochaine fois ;)

      Usuń
  11. O kawalerach maltańskich wiedzialam kiedys dużo, a to ze byli żeglarzami to też oczywiste rozpatrując ich historyczne dzieje. Ale poznanska Malta zawsze mnie zadziwiała, ten ich kosciółek i komandoria dłuższa niz na prawdziwej Malcie.
    Pozdrawiam świątecznie ze świętokrzyskiego.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zwidokiemnaobelisk.pl , Blogger