20:16:00

Uśpione Teby


Teby uśpione. 
Nil nie wylewa już zalewając świątynię... 
Zwalony obelisk nie sięga nieba...
Nikt nie świętuje Opet, gdy posąg Amona wybywał w podróż barką do Luksoru, by wrócić Nilem...
Ale 40 sfinksów o baranich głowach stoi na straży, trzymając w objęciach małe postaci faraonów. 
Wielki Ramzes czuwa jedynie z Nefertari u stóp, mimo iż po zachodzie słońca nie z nią jedną bywał...
Księżyc i gwiazdy co noc przeglądają się ze zdziwieniem w tafli jeziora, które jeszcze nie wyschło...
I piaskowy skarabeusz, którego kilkakrotne okrążenie pozwala spełnić marzenia...mimo iż nikt już w egipskie bóstwa nie wierzy...
Dziś analogowo, kolory przydymione piaskiem, tak jak dawny blask świątyni ku chwale bogom, którzy umarli...






102 komentarze:

  1. Uwielbiam!:))) przywołałaś wspomnienia:))
    to już prawie dwa lata, kiedy tam byliśmy:))) było cudownie...i ten upał! ale dla tych widoków nawet on nie straszny :)))
    dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że mile wspominasz ;)

      Usuń
  2. Piekne zdjecie zrobilas I dziekuje za taki wpis. Kiedys marzylam by tam pojechac.Zapomnialm o tym, gdy Egipt zaczal byc tak popularnym kierunkiem wakacyjnym. ALE TA historia tam ciagle jest I moze kiedys tez bede mogla ......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można jeszcze znaleźć takie mniej turystyczne pory i miejsca...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. I przez to pieknie :) Uwielbiam te Twoje analogowe zdjecia!

      Usuń
  4. Imponujące, Tyle czasu temu, tyle krwi i potu by teraz ociekać pustką i turystami.
    Ciekawe co pozostanie po nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że wszechobecny plastik... wolę wierzyć, że tylko uczucia ;)

      Usuń
  5. wygladaja jak prawdziwie przydymione piaskiem, czuc goraco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wyobraź je sobie nieco odkurzone w czasie tych świąt :)

      Usuń
  6. jeszcze nie byłam, kurczę, prawie nigdzie nie byłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłaś w wielu pięknych miejscach, dzięki Twoim zdjęciom i ja byłam w nich choć trochę ;)

      Usuń
  7. jeju, jak mnie się ten Egipt marzy... ale tak na długo.. na miesiąc, na dwa.. żeby zjechać od Północy na Południe z Zachodu na Wschód, żeby to wszystko zobaczyć, mam nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku lat się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sądząc po ilości Twoich wyjazdów są na to realne szanse ;)

      Usuń
  8. w Egipcie byłam zaraz po obronie:)Także bardzo miłe wspomnienia!:)Widoki, wielbłądy, pustynia - wszystko miało swój wielki urok...byłam w czerwcu więc temperatury w sam raz:)Pozdrowienia, Lou

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miesiąc zdecydowanie nie dla mnie, wolę jesienno-zimową porę ;)

      Usuń
  9. Bylam, bylam, i przemierzylam te tereny z kolezanka, dwie kobiety w Egipcie i doskonale dawalysmy sobie rade...piekna to byla wycieczka!pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam Twoje wspomnienia, chętnie bym z Wami tam była ;)

      Usuń
  10. Przydymione piaskiem są najładniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy naj, ale takie lubię ;)

      Usuń
  11. Wiele osób narzeka, że biednie, brudno, że nic ciekawego, a ja byłam Egiptem (Luksorem, Doliną Królów, Kairskim Muzeum) zachwycona. Egipt dał mi nowe spojrzenie na świat, wyciszenie i nabranie dystansu. To może dziwne i niewytłumaczalne, wiele ludzi czerpie siłę z pobytu w miejscach ważnych dla kultury chrześcijańskiej, a dla mnie to właśnie wycieczka w Egipcie była przełomową. Przed stres, nerwy, pośpiech, życia w tempie rakiety odrzutowej, po zwolnienie, smakowanie, uspokojenie. I o dziwo, choć źle toleruję wysokie temperatury tam wytrzymywałam i czułam się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inaczej się oddycha w tamtym klimacie i postrzeganie świata też się zmienia, mnie też się podobało, ale my dużo zbaczaliśmy z głównych tras ;)

      Usuń
  12. Pamiętam Jo jak czytając Faraona i śledząc, czy nawet studiując sztukę, kulturę i obyczaje ichnie - marzyłam, wyobrażałam sobie jak to jest zobaczyć ten OGROM na oczy własne, małe, człowiecze. I jakimi to siłami nadludzkimi stworzono... Podziw z otwartą szeroko buzią. Jeszcze tego marzenia nie zrealizowałam, ale pewnie kiedyś...
    Tym czasem Tyś mnię powiodła na pokuszenie moich marzeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś wspomniała o Faraonie...
      Jakaż mnie rozpierała duma, kiedy w Bibliotece Aleksandryjskiej oglądałam
      scenografie i zdjęcia do filmu Faraon.
      To było wyjątkowe.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. O rety... Łucjo - to musiało być niezwykłe. Faraona nam polecała profesor (od historii sztuki). Mówiła, że ze znakomitym pietyzmem oddał Prus klimat, że jak kogoś ten okres w sztuce interesuje - to nie tylko warto, co TRZEBA przeczytać. A ja jakoś literaturę z tego okresu upodobałam sobie ;) Film mniej, bo mnie adaptacje książek (szczególnie po ich przeczytaniu nie kusiły) - inne struny :)
      Ale zobaczyć Teby oczami własnemi - marzenie!

      Usuń
    3. to już wiem co muszę odświeżyć w pamięci, jak we wtorek będę w bibliotece ;)
      Maryś, z całego serducha życzę, żeby się spełniło ;)

      Usuń
  13. Napiszę skromnie ;-) dziękuję za te podróże w czasie i przestrzeni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę bardzo ;), cieszę się, że nadal chcesz ze mną podróżować ;)

      Usuń
  14. Piekne zdjęcia. Też skarabeusza oblatałam w kółko i marzenie się spełniło! ;)
    Pamiętam, że wtedy był taki upał niemiłosierny (40 st.), szczególnie w Dolinie Królów, myslałam, że ducha wyzionę. Na dodatek na głowie dźwigałam kilo sznurka, bo sobie dredy w Egipcie zrobiłam! :)))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) moje też się spełniło, choć jak to mówią, uważaj, czego sobie życzysz ;)

      Usuń
  15. Bogowie Egiptu nie dla wszystich umarli... i nie dziwie sie, ze tak jest.
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  16. „Gdy wyszedłem spomiędzy pylonów i olbrzymich posągów faraona, spostrzegłem, że tuż obok wielkiej świątyni wznosiła się nowa świątynia potężnych rozmiarów i tak dziwnie zbudowana, że nigdy jeszcze nie widziałem czegoś podobnego. Nie miała ona murów, a gdy wszedłem do środka, zobaczyłem, że szeregi kolumn otaczają otwarty dziedziniec z ołtarzem, na którym złożono ofiary ze zboża, kwiatów i owoców.
    Po obu stronach pylonów w świątyni Amona siedzieli wykuci w kamieniu faraonowie, majestatyczne, podobne bogom olbrzymie postacie. Wszystko się we mnie trzęsło i drżało, gdy patrzyłem na te kamienne kolumny.”

    Tak było... i tak jest...

    Oddaję moje przeżycia słowami Egipcjanina Sinuhe - bohatera powieści M.Waltari.

    OdpowiedzUsuń
  17. Non sono mai stata in Egitto, un luogo ricco di fascino, storia e misteri...chissà che un giorno nn ci riesca!
    Cinzia

    OdpowiedzUsuń
  18. Kto raz zobaczy Egipt, pragnie tam wracać.
    Luksor, Karnak potęga budowli, kolumn, rzeźb tego się nie zapomina.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam takich, których nie zafascynował i stwierdzili, że nie dość, iż nie wrócą, to był najgorszy czas w ich życiu...cóż, dysonans między naszymi europejskimi przyzwyczajeniami jest wielki, ale mi ni przesłonił właściwej perspektywy ;)

      Usuń
  19. Podziwiam te piękne, niesamowicie tajemnicze budowle równie tajemnicza historią.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia i dzięki Tobie mam okazję zobaczyć jak to wszystko wygląda. Masz wspaniałe wspomnienia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Umarli bogowie... I tak dużo po nich zostało. Pieknie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Oooo jaka wielka przyjemność w zimną wilgotną sobotę...Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  23. Egipt marzył mi się kiedyś bardzo - dzięki Tobie zwiedziłam go wirtualnie :) I jak zwykle świetne analogi.
    Ja dziś przerobiłam jedną kliszę na zimowo - wieczorkiem poskanuję i zobaczę, co mi wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa ;), ja coraz bardziej je lubię ;)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. mimo iż na zdjęciach późna jesień ;)

      Usuń
  25. Podobają mi się te analogi. Byłam tam i patrząc na swoje na moje i Twoje zdjęcia wybieram Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swoje moje Twoje, ale napisałam :)

      Usuń
    2. sens został zrozumiany ;), miło mi, że tak myślisz ;), ale Twoich nie widziałam, więc trudno mi osądzić ;)

      Usuń
  26. Love your photos - I went to Egypt about 10 years ago - thanks for reminding me of those happy memories!

    Melissah

    OdpowiedzUsuń
  27. Z przyjemnością obejrzałam i przeczytałam...

    OdpowiedzUsuń
  28. Odpowiedzi
    1. Jagódka, a Twoje to nie analogi?

      Usuń
  29. Mnie jakoś nie ciągnie do Egiptu, może dlatego że mam obraz który powstał w mojej głowie po przeczytaniu "Faraona", "Egipcjanina Sinuhe" czy "Józefa i jego braci". Chyba mam nieco obaw że ten prawdziwy mógłby za bardzo odbiegać od mojej imaginacji... Ale zdjęcia obejrzałam z przyjemnością a relacja też bardzo interesująca. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak, zdjęcia robisz znakomite. Duży talent, świetne oko.
    A kiedyż to tak sobie dogadzałaś w ciepełku i słoneczku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, Ewo, tyle komplementów, a jak
      Ci powiem, że to były w sumie pierwsze zdjęcia jakie zrobiłam lustrzanką, a aparat został mi dopiero co podarowany, więc o ego znajomości nie było mowy (i w sumie nadal nie ma ;), wszystko na wyczucie, aż cud że tyle wyszło ;)

      Usuń
    2. Dziś dodam jeszcze, że przecudną napisałaś wówczas - introdukcję! :)

      Usuń
    3. ;) bardzo lubię do tego wracać ;)

      Usuń
  31. A moje analogi czekają w kolejce..., na Twoje przyjemnie się patrzy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie zajrzę jak dojrzeją da zaprezentowania :)

      Usuń
  32. bardzo lubię Twoje posty o Egipcie (ale o tym już chyba pisałam). Bardzo chciałabym wrócić... Może powinnam tymczasem obrać kurs na jakąś lekturę o tym niezwykłym kraju...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała masa lektur, grunt to zainspirować się tą właściwą ;)
      P.S. cieszę się, że lubisz ;)

      Usuń
  33. no prosze Egipt i ja tam bede w tym roku :)))
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie wypoczynku, moc doznań i właściwego spojrzenia ;)

      Usuń
  34. Aż się stęskniłem za krótkimi spodniami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zwiedzałam tylko w długich ;)

      Usuń
  35. Bardzo bym chciała kiedyś takie rzeźbienia na żywo zobaczyć.. może kiedyś na stare lata ;-)) Jak na razie to u nas tylko Floryda i Floryda ;-) blisko mamy a dzieci kochają atrakcje które oferuje Orlando :-) Za rok jednak lecę do Paryża (na razie to w myślach tylko ale kto wie.. kto wie ;-) ) Jeszcze raz wróciłam popatrzeć na zdjęcie z różami. przeczytałam że to córka Twoja.. cudowne to zdjęcie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki, ale to dzięki marzeniom możemy być wszędzie, gdziekolwiek pragniemy, choćby jedynie w myślach ;)

      Usuń
  36. Joasiu, wiem, ze za takimi zabawami nie przepadasz, ale i tak czeka mala niespodzianka u mnie na Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, pewnie nie tyle nie przepadam,co brak czasu goni ;)

      Usuń
  37. Te miejsca to moje marzenie, może się spełni :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Egipt zawsze będzie mi się kojarzył z filmem "Faraon" :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Lubię Egipt , bo tam jest zawsze ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) różne powody są dobre, dla mnie ten byłby ostatnim ;)

      Usuń
  40. pięknie przydymione, a w szczególności to ostatnie :)
    ciepłe kolory, które pozwalają uwierzyć że czas słonecznych wakacji kiedyś nadejdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadejdzie ;), ale mnie w tej zimie dobrze, tylko dzień zbyt krótki ;)

      Usuń
  41. Pasuje do tego miejsca ta analogowa matowość i przydymione kolory.

    OdpowiedzUsuń
  42. Zdjęcia w zupełności oddają klimat miejsca. Jak nie ciągnie mnie do Egiptu, tak chyba zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  43. Jo, Egip, to jest miejsce o którym marzę od dziecka. Nastraszyli mnie, że tam jest wszędzie mnóstwo kotów (a ja za nimi nie przepadam) i tak jakoś przekładam swoją podróż... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam, Asia/www.visitoscana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i teraz kotów przybyło ;), jednego na pewno widziałam i był sporych rozmiarów, ale nie rusza się od wielu lat i może kiedyś o nim wspomnę, ale Ty na pewno o nim słyszałaś, zwie się Sfinks ;)

      Usuń
  44. piękne zdjęcia chcialabym zobaczyć na zywo jednak wątpie , że kiedykolwiek tak się stanie..Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  45. wspomnienia powrocily. ja jestem fanatykiem egipskich pamiatek. wyobraz sobie jak bylo goraco gdy ja tam bylem, choc byl to tylko czerwiec a nie luty. ale nie zaluje i bardzo pragne byc tam jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  46. i powrocily wspomnienia. dziekuje. jestem wielbicielem zabytkow egipskich. mam wielka nadzieje ze jeszcze tam wroce. bylas w lutym i narzekasz na upal. a ja wyobraz sobie bylem tam koncem czerwca. ale nie zaluje. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie byłam w lutym, ale w listopadzie, choć luty byłby chłodniejszy ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Zwidokiemnaobelisk.pl , Blogger